-

telok : Wy tam telok nie kombinujcie i filozofa żałosnego z siebie nie róbcie

Polskie formy grzecznościowe Pani/Pan – komu to przeszkadzało?

Może tak na początek sięgnę do epoki dinozaurów, czyli początku lat osiemdziesiątych, kiedy rozpoczynałem pracę w mojej firmie. Firma jest z branży tych tradycyjnych, z dość wojskowym nawet do dziś sposobem zarządzania.

Pamiętam szkolenia z lat osiemdziesiątych zarówno, jeśli chodzi o formę ich prowadzenia jak i treść. Prowadzący szkolenie był zawsze mężczyzną, w wieku mocno średnim i był ubrany w garnitur z krawatem oczywiście. Szkolenia były zasadniczo techniczne, ale zaliczyłem też kilka prowadzonych przez towarzyszy i tu wygląd wykładowcy był podobny. Szkolenia były dosyć nudne, ale bogate w wiedzę techniczną, a wykładowcy (poza towarzyszami) byli ludźmi o sporej wiedzy.

No i się rozgadałem, a notka miała być o formach grzecznościowych. Już się dyscyplinuję i wracam do tematu.

Na tych szkoleniach (nawet z towarzyszami) nikomu by nawet do głowy nie przyszło by zwracać się do kogoś po imieniu. Formą normalną było zwracanie się przez pan (pań tam raczej nie było). Nawiązując do początków mojej pracy, to niczym nadzwyczajnym nie było zwracanie się przez pan dżentelmenów, którzy pracowali z sobą lat np. dwadzieścia i dzielili jedno biuro. Ja sam pracowałem w jednym biurze przez kilka lat ze starszym panem i do głowy by mi nie przyszło by z nim mówić sobie po imieniu.

No i nastała nam w 1989 wolna Polska i wszystko zaczęło się zmieniać. Nigdy nie zapomnę mojego szoku, gdy na szkoleniu prowadzonym przez człowieka nowoczesnego i światowego (jeszcze w garniturze), polecono nam na kartonach napisać swoje imiona i zwracać się do siebie po imieniu. W tym momencie nastąpił bunt starszych inżynierów, dla których to było kompletnie nie do pomyślenia.

To jednak był już tylko łabędzi śpiew starych inżynierów. Każde kolejne szkolenie (osobliwie w latach 90-tych mało było szkoleń technicznych, a wiele z tzw. kompetencji miękkich) zaczynało się od pisania na kartonie imienia i wymuszaniu używania imion. Teraz to już nawet tych kartonów nie ma, ale przylepia się do ubrania karteczki z imieniem.

W firmie oczywiście (mówię o początku lat dziewięćdziesiątych) nikt takich nowinek nie stosował i wszyscy (no oczywiście nie ci, co wódkę wypili i się zbratali) byli na Pan.

To się jednak zaczęło zmieniać i to dość szybko. Mistrzem świata okazał się w tym tzw. łamaniu dystansu jeden z moich dyrektorów generalnych, który nakazał mówić do siebie po imieniu. Jak nasi inżynierowie się z tym męczyli to zgroza.

Dziś oczywiście już nic mnie nie dziwi. Naklejam te karteczki z imieniem na szkoleniach, ale jednak czuję pewien dyskomfort, gdy panienka lat dwadzieścia kilka zwraca się do mnie po imieniu, a u mnie trwa to długo nim przełamię mechanizm tytułowania ją panią.

P.S. Dla zainteresowanych historią.

Gdy byłem w wojsku, na praktyce po SPR, miałem nadzór cykliczny nad drużyną obsługi komendy garnizonu (to byli żołnierze służby zasadniczej). Ja byłem z nimi bardzo oficjalny i traktowałem ich z dystansem, a mój nieszczęsny kolega podchorąży stwierdził, że to ludzie jak my i przeszedł z nimi na „ty”. No i tak dzięki temu dostał w tyłek, bo mu się rozbrykali, że stał się niesamowitym służbistą. Mnie ci żołnierze nie bardzo lubili, ale po doświadczeniu z moim kolegom czekali na mój dyżur:)

P.S. 1. Przemsa – Kolego Szanowny – bardzo dziękuję za temat do notki!



tagi: formy grzecznościowe 

telok
3 marca 2018 11:32
101     1830    4 zaloguj sie by polubić
komentarze:
mooj @telok
3 marca 2018 11:47

Miałem poważny problem, ale prawie całkowicie się przestawiłem (w sieci). Czego żałuję. Ale nie o tym chciałem:)

Cytując "ci, co wódkę wypili i się zbratali" czasem wspomną co ich zachęca, co imponuje, co się podoba. "Pan" "Pani" w czubie listy. 

Imponuje w Polsce. Przybyszom ze Wschodu. Polakom, Białorusinom, Rosjanom, Ukraińcom, w nas.

I tego się pozbyliśmy, szybciutko jednej z niewielu zachęt/przewag, wyróżników (może nieznacząca błyskotka, może fundament) ale przyciągający.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @telok
3 marca 2018 11:49

Wszystkich na głowę bije ultrakatolicki Instytut ks. Piotra Skargi, który nie dość, że adresuje swoje nachalne maile po imieniu, to jeszcze w formie zgorszenia i oburzenia na brak reakcji ze strony tak bombardowanego adresata (głównie w sprawach finansowego wsparcia, ale nie tylko).

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @telok
3 marca 2018 11:52

Dzień dobry Panu.
Ja mogę powiedzieć, że ciekawe jest, że jest to tręd globalny. Rozmawiam ze starymi inżynierami w USA, i oni stosują jeszcze "Sir" i "Ma'am" i zawsze mówią, że tach ich uczono, bo dzięki temu można załatwić wiele spraw bardzo pozytywnie, a gdy wszyscy sobie "tykają" wychodzą różne konflikty których przy minimum dystansu by nie było.

zaloguj się by móc komentować

telok @mooj 3 marca 2018 11:47
3 marca 2018 11:54

Jak to pięknie brzmiało - Panie inżynierze, proszę mi przygotować projekt na jutro. Dziś to - Franek, zrób mi ten projekt na jutro i to migusiem.

Tiaaaa ...

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @telok
3 marca 2018 11:55

To ciekawy przykład niekompatybilności kultur. Np.Niemcy nie mają najmniejszego problemu z tym, żeby w pracy tytułować się oficjalnie, a po pracy być na ty. U nas to nie działa. Stąd przeszczepienie angielskiego "you", co wcale nie tłumaczy się wprost na "tykanie" dało takie właśnie efekty. 

Ja mam niemieckie geny i jestem twardym zwolennikiem niemieckiego wariantu, jako swego rodzaju kompromisu między wersją polską, a anglosaską.

zaloguj się by móc komentować

mooj @Grzeralts 3 marca 2018 11:55
3 marca 2018 12:04

niemiecki wariant kojarzy mi się z "Herr" "Pan" i "frau" - gosposia

u nas - jeśli się ostało - to częściej "Ty" (zamiast Pan) i "Pani" (zamiast "Pani";), niemiecki wariant jest nieporywnywalnie gorszy (nawet w pierwowzorze)i bardziej rozumiem chęć zastąpienia "Pana" i "gosposi" równym "Ty", niż "Pana" i równorzędnej "Pani" formą "Ty"

P.S. a może "Ty" jako odreagowanie po "Wy"?:)

zaloguj się by móc komentować

telok @parasolnikov 3 marca 2018 11:52
3 marca 2018 12:04

Dzień dobry, witam Pana,

moim skromnym zdaniem tracimy to co było wartościowe, czyli stare formy grzecznościowe. Te formy pozwalały zachować dystans i było to bardzo pomocne w sensownym układaniu relacji między ludźmi.

zaloguj się by móc komentować

telok @jolanta-gancarz 3 marca 2018 11:49
3 marca 2018 12:06

Wszystko psieje niestety ...

zaloguj się by móc komentować

telok @Grzeralts 3 marca 2018 11:55
3 marca 2018 12:08

To jest tylko drobny przykład "cywilizowania" Polaków po roku 1989. Drobny, ale jak wymowny.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @telok
3 marca 2018 12:15

 Przemsa – Kolego Szanowny – bardzo dziękuję za temat do notki!

Tak właśnie sobie pomyślałem, gdy ją zobaczyłem :)

PS Zazwyczaj zwracam się per Pani/Pan, ale w sieci zdecydowanie wolę formę Ty. 

zaloguj się by móc komentować

telok @mooj 3 marca 2018 12:04
3 marca 2018 12:17

"P.S. a może "Ty" jako odreagowanie po "Wy"?:)"

No, ale przecież jeszcze całkiem niedawno forma "Wy" okazywała szacunek. Moi rodzice tak zwracali się do dziadków. "Wy" tato, "Wy" mamo.

zaloguj się by móc komentować

telok @przemsa 3 marca 2018 12:15
3 marca 2018 12:18

Mam nadzieję, że nie czujesz się urażony?

zaloguj się by móc komentować

przemsa @telok 3 marca 2018 12:18
3 marca 2018 12:29

No wie Pan... ;-)

 

 

zaloguj się by móc komentować


parasolnikov @telok 3 marca 2018 12:04
3 marca 2018 12:30

Tak tylko chciałem zauważyć, że to nie jest tak, że w ameryce to tak było zawsze, to się chyba zaczeło z rewolucją bolszewicką lat 60'.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @telok
3 marca 2018 12:31

> Tak tylko chciałem zauważyć, że to nie jest tak, że w ameryce to tak było zawsze

Polecam tę książkę:
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/294494/kto-sie-boi-angielskiego-listonosza

 

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @przemsa 3 marca 2018 12:31
3 marca 2018 12:34

Mam :) Czeka na swoją kolej. Z Osiejuka udało mi się 39 wypraw przeczytać, a zanim dojdę do listonosza, to jeszcze wyspę by przeczytał.

zaloguj się by móc komentować

telok @parasolnikov 3 marca 2018 12:30
3 marca 2018 12:36

No, ale ja o Ameryce nie pisałem. Uwagę oczywiście potraktowałem z należytym zainteresowaniem

zaloguj się by móc komentować

przemsa @parasolnikov 3 marca 2018 12:34
3 marca 2018 12:38

Wspomniałem, bo tam jest o angielskim You.

 

zaloguj się by móc komentować

telok @przemsa 3 marca 2018 12:38
3 marca 2018 12:44

Krzysztof to pięknie wyjaśnił. To "You" jest używane w rozumieniu naszego "Wy", o czym już wyżej napisałem, czyli o sposobie zwracania się moich rodziców do dziadków.

zaloguj się by móc komentować

MarcinD @telok
3 marca 2018 13:40

Bardzo dobry temat. I ważny. Ja akurat właśnie w tej kwestii stoję na bardzo twardym stanowisku i wręcz zwracam czasem uwagę jak trzeba ludziom, że jeszcze za wcześnie albo relacja niewłaściwa, żeby mówić sobie po imieniu i proszę o utrzymanie zwrotów grzecznościowych. Właściwie to słowo wszystko tłumaczy, jeśli ktoś już ich nie używa, to w pewnym sensie po prostu nie jest grzeczny.

Podobnym tematem jest pozdrawianie starszych osób przez młodsze wśród sąsiadów itp. W moim dzieciństwie standard, teraz rzadkość, co mnie smuci oraz na mojej ulicy zwyczajnie irytuje.

zaloguj się by móc komentować

mooj @telok 3 marca 2018 12:17
3 marca 2018 13:46

Wydaje mi się, że gdy przeczytasz "Wy, telok, to za dużo kombinujecie" to nie skojarzysz z "moi rodzice do moich dziadków" ale "Wy, obywatelu" ( co mi się natomiast kojarzy z "wy....j obywatelu"). I o zastąpieniu formą "Ty" takiego "Wy" wspomniałem:)

zaloguj się by móc komentować

Shork @telok
3 marca 2018 13:46

W sieci walę każdemu na Ty, chyba że:
1. Znam człowieka z reala i tam jesteśmy na pan/pani.
2. Rozmówca sobie tego zażyczy (muszę zaznaczyć, że jest to dla niego niebezpieczne).
3. Jest to osoba, której pozycja i stanowisko wymaga takiej formy w komunikacji publicznej.
4. Jest to osoba wyraźnie starsza (o co coraz trudniej) i mam pewność, że nieobeznana z netykietą.

 

zaloguj się by móc komentować

Shork @telok
3 marca 2018 13:50

W realu to co innego.
Swego czasu pracowników Empiku, którzy po odczytaniu imienia na karcie płatniczej, mieli nakaz zwracania się do klientów tym imieniem, szybko oduczyłem tej formy, zwracając się do nich per "kiciu" albo "króliczku" w zalezności od płci. Nakaz zniknął po paru tygodniach.

zaloguj się by móc komentować

telok @MarcinD 3 marca 2018 13:40
3 marca 2018 13:58

W moim Rybniku, no może w moim bloku nie jest tak źle z tym "dzień dobry". Mieszkam w bloku który ma 10 pięter i rotacja lokatorów, ze względu na wiek jest spora. Bardzo miłym zaskoczeniem jest to "dzień dobry" od osób które widzę pierwszy raz w życiu. W mojej firmie też od lat już jest normalne, że jak ktoś stoi przed windą i ktoś podchodzi to mówi "dzień dobry", wchodząc do windy z ludźmi też.

Tu może taką anegdotę opowiem. Kilka lat temu, jak byłem jeszcze młodszy i byłem ładnie opalony po wczasach, na mieście dwie przepiękne dziewczyny zaczęły się do mnie uśmiechać, a jak przechodziły obok mnie to powiedziały "dzień dobry". Byłem bardzo dumny z mego męskiego uroku, ale nie trwało to długo. Jak wróciłem dumny jak paw do domu, to Córka zapytała : co w Rybniku robiłeś, bo moje koleżanki cię na rynku spotkały.

Nigdy nie ma pełni szczęścia:(

zaloguj się by móc komentować

JSC @telok
3 marca 2018 14:04

To jest po prostu przykład powierzchownej nowoczesności... Inne to Ministerstwo Informatyzacji, które nie robi nic, aby ukrócić sytuacji, w której trzeba mieć papiery na wszystko.

zaloguj się by móc komentować

telok @mooj 3 marca 2018 13:46
3 marca 2018 14:06

Ale Pan trafił :) Ja przez kilka lat na S24 miałem w opisie "Wy tam telok nie kombinujcie i filozofa żałosnego z siebie nie róbcie"

zaloguj się by móc komentować

MarcinD @telok 3 marca 2018 13:58
3 marca 2018 14:06

Ja mam na myśli obecne dzieci. Ich nikt tego już nie uczy po prostu. A taka nauka nie jest łatwa, bo wymaga ciągłego powtarzania i zwracania uwagi - jak każda nauka dzieci czegokolwiek. 

zaloguj się by móc komentować

MarcinD @Shork 3 marca 2018 13:46
3 marca 2018 14:09

Proszę rozwinąc pkt 2, bo ja zawsze jak ktoś do mnie wali na "ty" odpowiadam na "Pan(i)" no i cóż różnie bywa, bo jak to się mówi "mądrej  głowie...". No więc chciałbym wiedzieć, czym ryzykuję ;)

zaloguj się by móc komentować

telok @Shork 3 marca 2018 13:46
3 marca 2018 14:10

No ja wiem, że tzw. netykieta (cokolwiek to znaczy) poleca używanie formy "Ty". Nie mam z tym problemu jeśli ktoś się tak do mnie zwraca. Ja, jako człowiek starej daty, mam problem by tak do kogoś napisać, zwłaszcza do Damy.

zaloguj się by móc komentować

telok @MarcinD 3 marca 2018 14:06
3 marca 2018 14:13

Jak napisałem, jest chyba różnie, bo mnie dzieci z bloku mówią "dzień dobry" i nawet drzwi otwierają. Tu może zdradzę moją tajemnicę. Mam zazwyczaj w kieszeni cukierki. To mi chyba zostało po szkoleniu pesa. Dla niego oczywiście cukierków nie nosiłem:)

zaloguj się by móc komentować

telok @JSC 3 marca 2018 14:04
3 marca 2018 14:15

Święte słowa:)

zaloguj się by móc komentować

adamo21 @telok
3 marca 2018 14:20

W angielskim nie ma TY, we francuskim jest bardzo popularne WY, w niemieckim było zighajl.

zaloguj się by móc komentować

tadman @MarcinD 3 marca 2018 14:06
3 marca 2018 14:33

Trzeba raczej dawać przykład. Od mojej Mamy nauczyliśmy się, że przed rozkrojeniem chleba odwraca się go na płaska stronę i robi sie nożem znak krzyża. Któregoś dnia  w pośpiechu ekspediowałem dzieciaki do szkoły i przy śniadaniu syn zwraca się z wyrzutem:

- Tato!

- O co chodzi?

- Nie zrobiłeś krzyża.

A dzisiaj kupujemy krojony chleb.

zaloguj się by móc komentować

telok @adamo21 3 marca 2018 14:20
3 marca 2018 14:34

"W angielskim nie ma TY"

Jest Pan tego pewien?

zaloguj się by móc komentować

Shork @MarcinD 3 marca 2018 14:09
3 marca 2018 14:46

no dokładnie tak. Ryzykujesz pozostaniem w tej formie nawet gdy zdanie będzie absurdalnie do niej nie pasowało. Czyli zamiast powagi - śmiech. Ale spokojnie ryyko jest niewielkie.

zaloguj się by móc komentować

Shork @telok 3 marca 2018 14:10
3 marca 2018 14:47

Damie, mój drogi nie ośmieliłbym się nalać wódki. Co najwyżej czysty spirytus.

zaloguj się by móc komentować

telok @telok
3 marca 2018 14:52

"– To wódka? – słabym głosem zapytała Małgorzata.(...)
– Na litość boską, królowo – zachrypiał – czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus."

Tak to leciało:)

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @przemsa 3 marca 2018 12:15
3 marca 2018 15:50

jeste onegdaj w empiku i , nie mając drobnych w kieszeni, wobec czego płacę karta za jakis magazyn militarny ca 10 zeta,

na wyswietlaczu u sprzedawcy, na oko 2--22 lata, zapewne ukazuja sioę personalia posiadacza karty, bo nagle słyszę,: czy mogę, ci , Stanisławie, zaproponować, cos tam, cos tam. Zdębiałem w pierwszej chwili, bo wali do mnie po imieniu młokos, którego widze pierwszy raz na oczy. Odpowiadam więc uprzejmie, żeby zaproponował moze jakims nieco bliższym znajomym. W ogóle nie zroumiał sarkazmu. Tak ich, biedne popychla korporacyjne szkola, więc nawet trudno mieć o to do nich pretensje. Niemniej, od tego czasu  juz nie płacę w podobnych placówkach  kartą.

W necie natomiast jest pewien problem.

O, weźmy np. taki nick jak unukalhai. Dopóki jego właściciel sam się bardziej dokładnie nie określi, to nie wiadomo,
czy to pan czy pani, czy emeryt czy może gimnazjalistka. No to jak  w takim wypadku do podobnego  użytkownika sieci  poprawnie sie zwracać ?

zaloguj się by móc komentować

szarakomorka @Grzeralts 3 marca 2018 11:55
3 marca 2018 15:57

I nie cierpi Pan na rozdwojenie jaźni?

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Shork 3 marca 2018 13:50
3 marca 2018 15:58

I'm sorry , podałem taki sam przykład z tykaniem w empiku, z autopsji zresztą. Na usprawiedliwienie dodam, że gdy napisałem własny, jeszcze nie doczytałem wszystkich  tutejszych  komentarzy.

zaloguj się by móc komentować


telok @stanislaw-orda 3 marca 2018 15:58
3 marca 2018 16:01

Unu nie konfabuluj:) To jest stara opowieść i słyszałem już z 10 razy.

zaloguj się by móc komentować


stanislaw-orda @telok 3 marca 2018 16:01
3 marca 2018 16:11

Jeśli ze mna w roli głownej, to mogłeś usłyszeć (przeczytać)  raz i to ode mnie.
Dawno temu na salon24.

zaloguj się by móc komentować

telok @szarakomorka 3 marca 2018 16:08
3 marca 2018 16:12

Ja to z Córką gadam emotami i Ona kiedyś stwierdziła, że wielkie umysły bez słów się rozumieją:)

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @telok
3 marca 2018 16:15

Zawsze w realnym świecie wolałam i wolę oficjalne formy. W necie musiałam zaakceptować różne obyczaje. ...zawsze mogę gdzieś nie klikać. ...nie reagować. ..

.

Fajny temat :).

.

 

zaloguj się by móc komentować

telok @stanislaw-orda 3 marca 2018 16:11
3 marca 2018 16:16

Ja to czytałem u Izy Brodackiej-Falzmann. Widać wy w tej W-wie wszyscy chodzicie do tego samego EMPiKU i robicie porządek:) Biedni ci sprzedawcy.

zaloguj się by móc komentować

telok @Maryla-Sztajer 3 marca 2018 16:15
3 marca 2018 16:20

Temat moim zdaniem ważny, ale niestety chyba już przegrany. O ile lepiej brzmiało: "Panie inżynierze, proszę mi ten projekt zrobić na jutro" od : "Franek zrób mi ten projekt na jutro i to biegusiem".

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @telok 3 marca 2018 16:20
3 marca 2018 16:29

W pracy...

Na uczelni bardzo uważałam by nie przechodzić na 'ty' - szczególnie ze stojącym wyżej w hierarchii.  Oni byli nastawieni,  że każdy chce być z nimi po imieniu.

Jakoś mi ten mój sposób dobrze słužył. Wymuszał szacunek. .nikt mi nic nie zlecał ... biegiem. ..

Przecież to tylko kilka lat temu.

.

 

zaloguj się by móc komentować

telok @Maryla-Sztajer 3 marca 2018 16:29
3 marca 2018 16:34

To tak jak by Pani w wojsku była:) Jedyna metoda na poradzenie sobie z żołnierzmi to dystans. Oczywiście dodać należy opanowanie i KONSEKWENCJĘ.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Maryla-Sztajer 3 marca 2018 16:29
3 marca 2018 16:35

cd ...oczywiście gdy net przeplata  się z realnym światem to przenoszę tē formę do netu. 

Ty, lub Pan Pani  :).

.

 

zaloguj się by móc komentować


stanislaw-orda @telok 3 marca 2018 16:16
3 marca 2018 16:44

Stan  porządklu w empikach mnie nie interesuje.  Zdarzenie o którym w moim  komentarzu skojarzyło mi się a propos  tematu notki, więc się wpisałem. Nie dokłądaj  do błahostek więcej intencji, niż to konieczne.

zaloguj się by móc komentować

telok @Maryla-Sztajer 3 marca 2018 16:36
3 marca 2018 16:55

Mnie osobiście wojsko dało ogromną wiedzę o ludziach. Nauczyłem się dowodzić i zobaczyłem co nawet niewielka władza potrafi zrobić z ludźmi. W wojsku za komuny to o 15 kadra szła do domu i wtedy bogami na kompanii byli kaprale i rezerwa. My na SPR mieliśmy tego przedsmak, gdy nasi koledzy, ludzie po studiach, zamieniali się dzięki władzy w kompletnych bydlaków. Prawdę o wojsku zobaczyłem jednak dopiero na praktyce po SPR. To co się działo w służbie zasadniczej to czysty sadyzm był. My podchorążowie próbowaliśmy z tym walczyć, kadry zawodowej to nie interesowało bo oni chcieli mieć po 15 porządek na kompanii. Nie zapomnę jak kiedyś mi kapral tłumaczył bezsens mojej obrony kotów. Powiedział mi ten kapral w prostych słowach: panie podchorąży, pan ich teraz wyratuje i pan pójdzie na kwaterę, a my tu z nimi zostaniemy.

Oczywiście uważam, że każdy mężczyzna powinien swoje odsłużyć. To nawet nie chodzi o wiedzę wojskową, ale wiedzę o ludziach.

zaloguj się by móc komentować


Shork @stanislaw-orda 3 marca 2018 15:58
3 marca 2018 16:57

alesz wodzu, co wódz... Kazdy ma prawo, cieszę się, że nie tylko mnie to raziło.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @telok 3 marca 2018 16:55
3 marca 2018 17:05

To prawda. Miałam na pierwszym roku studiów tzw wojsko. 

Nawet to wystarczyło. No ale. ..nie mamy już poboru  ani niczego 

.

 

zaloguj się by móc komentować

MarcinD @tadman 3 marca 2018 14:33
3 marca 2018 17:09

Tak ma Pan rację, a o tym już Pan chyba pisał kiedyś. Ja myślę, że trzeba robić jedno i drugie, dawać przykład i zwracać uwagę. U nas na ulicy wszyscy sąsiedzi mi mówią "dzień dobry" albo "cześć" i przy nich ich dzieci zawsze mówią dzień dobry też - albo same albo po zwróceniu im uwagi przez rodzica. A dzień później spotykam te same dzieci bez rodziców i już niemowy. I tak jest w kółko. Moim zdaniem to wynik tego, że rodzice za późno zaczęli tą uwagę zwracać i dzieci nie mają już odpowiedniego nawyku, który jest niezwykle ważny, bo tworzy u dziecka szacunek do starszych.

zaloguj się by móc komentować

adamo21 @telok 3 marca 2018 14:34
3 marca 2018 17:16

Tak, potwierdza to Toyah w swoim 'ktosieboiangielskiegolistonosza' (przeczytalem to kilka razy, bo warto - innych jego ksiazek nie czytalem)

 

zaloguj się by móc komentować

telok @Maryla-Sztajer 3 marca 2018 17:05
3 marca 2018 17:17

Dosyć często pracowalem z zespołami projektowymi i tam zawsze było jak w moim plutonie obsługi komendy garnizonu. Zawsze był głupek i wszyscy się zastanawiali jakim cudem tu trafił, było ze dwóch przydupasów, co spijali słowa z ust. Jeden przytomny co potrafił coś zrobić, a reszta czekała tylko na przerwę papierosową.

zaloguj się by móc komentować

telok @MarcinD 3 marca 2018 17:09
3 marca 2018 17:21

Jest chyba różnie. Ja mam w bloku takiego młodego dżentelmena, który jak mnie widzi to trzyma otwarte drzwi i wrzeszczy dzień dobry, oczywiście nie posądzam go o materializm. No, ale cukierka dostaje:)

zaloguj się by móc komentować


Maryla-Sztajer @telok 3 marca 2018 17:17
3 marca 2018 17:34

Ten jeden przytomny  umiejący coś zrobić, to norma. 

.

 

zaloguj się by móc komentować

Shork @telok 3 marca 2018 17:22
3 marca 2018 17:35

jestem taki wredny, tylko dlatego że się hamuję...

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @telok 3 marca 2018 16:55
3 marca 2018 17:40

gdy mnie karnie relegowano z SOR (poprzednik SPR)  do służby zasadniczej (jedyny przypadek "oblania" egzaminów koncówych w całej historii SOR po dopuszczeniu do nich, to właśnie mój przypadek) do zasadniczej słuzby wojskowej na odsłużenie drugiego pólrocza, oglądałem te zabawy rezerwy z "kotami".  To wszytsko działo się głównie  z nudów. Na kompanii było  codziennie ok.  70 "chłopa", bo zawsze iluś tam  było na przepustce oraz na tzw. "lewiźnie". No i co poniektórzy leserowali  na izbie chorych.(stany jednostek SZ w czasie pokoju nie były pełne, stanowiły jakieś 75 % stanów mobilizacyjnych). Żołd wypłacano żólnierzom słuzby zasadniczej w wysokości symbolicznej, zostawał więc przepity w ciągu dwóch, trzech dni po zainkasowaniu, później rezerwa siedziała z konioecznosci  w koszarach, bo nie miała kasy, by iść "w miasto"(w moim przypadku byuło to miasto garnizonowe Słupsk). No i szukała sobie rozrywki i zajęcia, a takze odgrywała sie za czas, gdy poniewierano nią  , gdy była "kotami". Uważali, że kazdy musi, a nawet powinien przez to przejsc. Ja nie musiałem, bo mnie do konca służby w pułku wypadło poniżej pól roku (wychodziłem przed Bozym Narodzeniem), a więc z automatu byłem traktowany jako "rezerwa" , a więc  niczego  "nie musiałem". Poziom zołnierzy, nazwijmy to, cywilizacyjno-kulturowy, nie był bynajmniej  wyśrubowany, zatem ich wyobrażenia o tym, co wypada, a czego ewentualnie nie, dosyc mocno mogło odbiegać od poglądów tzw. podchorążych. Przynajmniej niektórych. 

zaloguj się by móc komentować

telok @Maryla-Sztajer 3 marca 2018 17:34
3 marca 2018 17:42

Jak widzę to mamy podobne doświadczenia:)

zaloguj się by móc komentować

Rozalia @telok
3 marca 2018 17:46

Ja ten zwyczaj tykania odczulam w latach osiemdziesiątych,  bo mam rodzinę w Szwecji. Tam nawet do króla i królowej mówili po imieniu.  No ale jak mój wówczas sześcioletni bratanek  przyjechał po raz pierwszy i polski tykał wszystkich ekspedientow to było głupio.  Chłopak mówił perfekcyjnie po polsku. Jego odzywka w sklepie daj mi sablę. Kupił.  Potem w innym sklepie zobaczył lepszą też kupił. No i poszedł oddać gorszą. - Może coś innego wybierzesz. - Nie. U ciebie wszystko bzydkie. 

To zdarzenie z małego miasteczka.  Robiło wrażenie. Piorunujące. 

zaloguj się by móc komentować

telok @stanislaw-orda 3 marca 2018 17:40
3 marca 2018 17:47

Unu, a robili tam u Ciebie starzy obcinkę kotom? Obcinanie kotom ogona? Było rzucanie blachą z metra, gdy koty biły się o nią?

zaloguj się by móc komentować

telok @stanislaw-orda 3 marca 2018 17:40
3 marca 2018 18:04

To ci opowiem jak wyglądała obcinka w jednej z jednostek. Różnie to oczywiście w różnych wyglądało. Takiego kota rezerwa kładła na taboretach i każdy rezerwista musiał z całej siły przylać kotu pasem, a pasy były wtedy skórzane. Po obcince kot miał sine plecy i pośladki. Ledwie łaził. Twoim zdaniem to nie był sadyzm, ale takie tam zabawy rezerwy z nudów.

zaloguj się by móc komentować

telok @Rozalia 3 marca 2018 17:46
3 marca 2018 18:07

Piękna opowieść:)

zaloguj się by móc komentować

qwerty @tadman 3 marca 2018 14:33
3 marca 2018 18:39

Znaczenie chleba znakiem Krzyża to już cywilizacyjną historią tak jak refleksja nad chleba powszedniego daj nam dzisiaj

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @telok 3 marca 2018 18:04
3 marca 2018 18:42

Wszystko było.

I rak, i ryba.

Mnie najbardziej utkwily obiady na stołowce, gdy wchodziłpododdział, pierwsza w kolejce była rezerw potem "wicki" potem potem, a na koncu tzw. unitarka. Zanim unitarka zdązyła pobrać swoje porcje, to rezerwa już w zasadzie konczyła jedzenie, odcinała z miarki kolejny dzień, waliła odcietym o podłogę, meldując: "obiad zjedzony, dzień zaliczony", i  za chwilę padała komenda " pluton wstać , przed stołówką zbiórka" . Biedni "unitarianie" szybko więc chowali jakies mielone (kotlety)  po kieszeniach, coby ich nie zostawiać nie dojedzone. Etc., etc. Chociz najcielawsze (socjologicznie) obrazki widywałem w areszcie garnizonowym (gdzie kilka razy miałem słuzbe wartowniczą ).

 

zaloguj się by móc komentować

JK @telok
3 marca 2018 18:57

Ja pamiętam jak prezes Shell Polska albo jakiegoś inngo BP czy StatOila (wszystko z przydomkiem Polska) na pczątku lat dziewięćdziesiątych opowiadał mi z dumą jak to u nich w firmie (to znaczy polskim oddziale) wprowadzono procedury, że nikt u nich w firmie nie może być dyskryminowany z powdu... i tu cała litania:

  • płci
  • koloru skóry
  • wyznawanej religii
  • braku wyznawania jakiejkolwiek religii
  • preferencji seksualnych
  • poglądów politycznych
  • itd

Dodam, że gość uważał, że jest to bardzo nowatorskie w Polsce.

Stwierdziłem, że niepotrzebnie się wysilali, bo w Polsce zasad dobrego wychowania to za mojej młodości uczyło się w drugiej klasie szkoły podstawowej a potem w szkole tylko się je egzekwowało. Do tego dochodziła jeszcze rodzina, która potrafiła egzekwować dobre wychowanie jeszcze lepiej niż szkoła.

Gość spojrzał na mnie jak na faszystę i więcej do tematu dysryminacji nie wracał.

Ta historia świadczy, że na początku lat dziewięćdziesiątych najeźcy z Zachodu mieli wobec nas misję by nas wychowywać. Po prostu uznali, że jada do Bantustanu a miejscowi tym się różnią od Masajów, że są biali.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @JK 3 marca 2018 18:57
3 marca 2018 19:36

są biali zupełnie niczym  białe niedźwiedzie

zaloguj się by móc komentować

JSC @JK 3 marca 2018 18:57
3 marca 2018 19:51

A teraz za szczyt innowacyjności uchodzi teraz internetowa lista zboczeńców... jakby ktoś normalny tak zaglądał.

zaloguj się by móc komentować

telok @stanislaw-orda 3 marca 2018 18:42
3 marca 2018 19:52

Unu, ja dosyć często dostawalem do pomocy przy różnych pracach w garnizonie tzw. arabów (tzn. aresztowanych za przewinienia żołnierzy). Ponieważ to był Kraków, więc większość z nich to byli chłopcy z 6PDPD. No chłopaki jak malowani. Dostawali ancel za lewizny, wódę i bójki z WSW. Z tego ostatniego byli dumni najbardziej. Taki chłopak z desantu był u swoich bohaterem gdy zdobył biały otok z czapki WSW, a jak zdobył białą palkę to już ekstra. No i dawali mi tych arabów z konwojentem, który miał broń z ostrą amunicją. Na jakie ja szczyty dyplomacji tam się musiałem wznosić. Nikt konwojentów nie lubił, bo to takie wredne było. Te araby, to byli zasadniczo fajni chłopcy, ale charakterni, więc tam mimochodem jakieś zaczepki do konwojenta robili. Ten dostawał piany, a miał broń ostrą, zresztą mógł zaraportować o złym zachowaniu araba i ten by dostał za to drugą pajdę. Jakoś jednak przez stworzenie odpowiedniej odległości między arabami a konwojentem, załatwieniu konwojentowi kawy i ryknięciu na arabów obyło się bez ofiar:)

zaloguj się by móc komentować

telok @JK 3 marca 2018 18:57
3 marca 2018 19:57

Ja to znam z mojej firmy, gdy w ramach wprowadzanej w korporacji polityki różnorodności dostaliśmy do wypełnienia ankietę z pytaniami o ilość kobiet, kolorowych, lesbijek, gejów itd. Szok był spory. Się napisało ile mamy bab i chłopów, a tam w centrali pewnie resztę dodali:)

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @telok 3 marca 2018 19:52
3 marca 2018 20:57

w areszcie garnizonowym był Regulamin. Jeden z punktów tego regulaminu głosiłs, że aresztantowi przysługuje drugi (czyli dodatkowy) koc, omile temperatura  spadnie poniżej 4 stopni Celsjusza. No i wisiał tam termometr na ścianie tego aresztu. Miałem warte bodaj w sierpniu, gapie sie na ten termometr, a tam furt 4 stopnie, choc upał niemozebny. Te cztery stopnie były namalowane plakatówką. Natomiast dodatkowy koc ( o innej porze roku) można było "wykupić" u profosa za alkohol, papierosy lub inne akcesoria, którymi profos był zainteresowany.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @telok 3 marca 2018 19:52
3 marca 2018 21:03

Śliczne. 

To była fajna jednostka.  Ktoś znajomy w niej był :))

.

 

zaloguj się by móc komentować


stanislaw-orda @stanislaw-orda 3 marca 2018 20:57
3 marca 2018 21:11

Czyli temperatura nigdy wg wskazań termometru nie spadała poniżej 4 stopni C.

Moim zdaniem, był to bez dwóch zdań genialny wynalazek profosów.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @telok
3 marca 2018 21:25

Mieszkając trochę lat poza Polską, po powrocie z przyjemnością słyszałam i mówiłam Pan/Pani. I o ile w innej kulturze tykanie się miało odrobinę inny charakter, to u nas szczególnie w parcy takie zwracanie się zaraz przy poznaniu, z wcale nienajbliższymi współpracownikami. uważam co najmniej nie na miejscu. Netykieta ma swoje prawa dla siedzących w sieci non stop, jednak przy mniejszej częstotliwości miło jest, jeśli ktoś najpierw zaproponuje "tykanie" i jeśli jest wola moze być ono przyjęte. Wiem to takie staroświeckie, ale warto czasem pamiętać o różnorodności wiekowej na tym blogu, bytności jakby nie było dam :) Poza tym Pan/Pani po polsku potrafi być urocze ;) 

zaloguj się by móc komentować

Rozalia @telok
3 marca 2018 23:24

Jako  nieletnie dziewczę,  uczyłam się w miejscu,  gdzie poza mną byli sami dorośli. Nigdy nie zaproponowałam żadnemu wykładowcy żeby mówił mi na ty, chociaż z wyglądałam na jeszcze młodszą niż byłam. Zawsze to trudniej powiedzieć Pani jest głupia,  niż jesteś głupia.  A zresztą od razu by mnie to postawiło w niższej pozycji. 16 lat i mówili do mnie pani, bardzo mi się to podobało. Teraz chyba sobie odbijam ówczesna powagę. Człowiek dziecinnieje na starość. U mnie szybko poszło. -:)

zaloguj się by móc komentować

Rozalia @telok
3 marca 2018 23:49

"...No i nastała nam w 1989 wolna Polska i wszystko zaczęło się zmieniać. Nigdy nie zapomnę mojego szoku, gdy na szkoleniu prowadzonym przez człowieka nowoczesnego i światowego (jeszcze w garniturze), polecono nam na kartonach napisać swoje imiona i zwracać się do siebie po imieniu. "...

Wiele szkoleń było prowadzonych  przez kołczów z Niemiec. Oni uczyli technik sprzedażowych,  od garnków,  poprzez odkurzacze, szmaty do sprzątania, a na ubezpieczeniach i produktach finansowych kończąc. Na początku próbowali namówić do zmniejszania dystansu z klientem poprzez zwracanie się do niego Panie Kowalski, Pani Malinowska... Kursantom trening nijak nie wychodził,  bo po polsku  taka forma bynajmniej nie buduje pozytywnej relacji. Raczej wręcz przeciwnie.  Wtedy ktoś wymyślił formę z imieniem czyli Panie Stanisławie, Pani Aniu. Jak to mówi osoba młodsza i obca, to rzeczywiście oczy się robią okrągłe i ciarki przechodzą. 

A z tykaniem? Przywyknut' nado... A potem odwyknut'. Świat się zmienia. 

zaloguj się by móc komentować

Jacek @JSC 3 marca 2018 14:04
4 marca 2018 00:06

Zgoda. Powierzchowność zwykle bliska jest bezsensowności.

Ja stosuję zwykle zasadę, że jeśli mam od kogoś czegoś wymagać to jest dla mnie Panem, bo kolegi prośbę dużo łatwiej zlekceważyć. Zwłaszcza w pracy się to świetnie sprawdza. Najlepiej to widać w opowieści człowieka wojskowego. 

Dopiero kiedy wiem, że gość i kolegę będzie dobrze traktował pozwalam sobie na przejście do innej formy.

Wy - niegdyś forma oznaczająca szczególną atencję. Żyją jeszcze ludzie, którzy do rodziców nie potrafili się zwrócić inaczej.  Jeszcze dziś stosujemy ją do ekscelencji takich jak biskupi czy ambasadorowie.

Z drugiej strony została sponiewierana przez MO, które to organa tak właśnie zwracały się do obywateli dla których byli władzą.

Ciekawostką jest na Śląsku zwyczaj taki, że jeśli uznają Cię za swego, godnego zaufania to bez uprzedzenia przechodzą na Ty. Jak długo jesteś Panem to jesteś obcy.

zaloguj się by móc komentować


MarcinD @JK 3 marca 2018 18:57
4 marca 2018 09:51

Myslę, że wręcz przeciwnie. Oni mieli nadaną misję, by nas zdeprawować, tylko mogli o tym nawet nie wiedzieć, bo nie musieli.

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @mooj 3 marca 2018 11:47
4 marca 2018 21:15

I to znane westchnięcie Ruskich: "Paliaki, wy wsie "pany"". To jest piękne.

A ja - nie pękam. Im bardziej w leciach sie posuwam, tym bardziej wracam do form grzecznościowych, dawnych. To smakuje :)))

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @jolanta-gancarz 3 marca 2018 11:49
4 marca 2018 21:16

No tak. Mnie zatkało, szczerze pisząc, gdy zaczęłam dostawać te maile, pisane niezwykle unisono. 

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @telok 3 marca 2018 11:54
4 marca 2018 21:18

Nasze uporczywe "pan/pani" było twardą odpowiedzią na komusze "wy". 

zaloguj się by móc komentować

tadman @jolanta-gancarz 3 marca 2018 11:49
4 marca 2018 21:40

Jest jeszcze Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi. Ta świecka instytucja rozsyła czasopisma jak Polonia Christiana, święte obrazki, medaliki, a szczytem jest wyłudzanie miesięcznej opłaty pobieranej za modlitwę rzekomo składaną na intencję płacącego przez jakieś siostry zakonne. Wygląda mi to na fundację, która na własne cele przewala zapewne z 3/4 zebranych pieniędzy.

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @Rozalia 3 marca 2018 23:49
4 marca 2018 21:44

"Pani Rozalio" to piękna forma, pełna ciepłego szacunku, no ale nie w każdej sytuacji! Kwestia wyczucia.

Anegdota prawdziwa: moja Teściowa, znana pani profesor, z zasłużonego dla Pomorza rodu, hrabina, właśnie miała urodzny - 100 lat! Przeto media ruszyły do boju. Artykyły etc.. Dzwoni jakaś pani redaktor i prosi Mamę o wywiad. Mama odmawia. Więc pytam, dlaczego? "Nie życzę sobie, by mi jakaś gówniara mówiła per "pani Anno"" - odpowiedziała Teściowa spokojnie. I ja się z Nią zgadzam - a po latach - jeszcze bardziej się zgadzam :)

zaloguj się by móc komentować

tadman @telok 3 marca 2018 19:57
4 marca 2018 21:53

Podczas turnee rosyjskiej orkiestry symfonicznej doszło do rozmowy między jej dyrygentem i jego angielskim odpowiednikiem. W trakcie wymiany zdań Anglik zarzucił rosyjskiemu koledze typowy dla nich antysemityzm, a ten aby obronić się odparł, że w żadnym wypadku, bo na przykład w jego orkiestrze połowa myzyków to żydzi. Anglik zatriumfował twierdząc, że on nawet nie wie czy ma jakis żydów w swojej orkiestrze.

Ach, ta angielska narracja.

zaloguj się by móc komentować

tadman @telok
4 marca 2018 21:55

Jedna z moich pracownic powiedziała,  że przy rozmowie kwalifikacyjnej w korporacji była pytana o dość intymne rzeczy i to spowodowało, że przerwała tę rozmowę.

zaloguj się by móc komentować

Tytus @Jacek 4 marca 2018 00:06
5 marca 2018 09:52

Na moim Podhalu zwracanie się przez "Wy" do starszych ludzi i tych "wyższych w hierarchii społecznej", jest aktualne po dziś dzień. Powszechnie się słyszy:

"Księże Proboszczu, to kiedy odprawicie Gorzkie Żale?"

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Tytus 5 marca 2018 09:52
5 marca 2018 12:08

Skoro władza sama tak się określała i przedstawiałą:

"My, z Bożej łaski, cesarz/król  (tego i owego), .... "

zaloguj się by móc komentować

telok @tadman 4 marca 2018 21:55
6 marca 2018 16:44

To już jest sprawa kryminalna podpadająca pod molestowanie.

zaloguj się by móc komentować



zaloguj się by móc komentować