-

telok : Wy tam telok nie kombinujcie i filozofa żałosnego z siebie nie róbcie

„Nocny kowboj” - książka taka

Szanowna Pani Maryla wymusiła na mnie notkę o tomkach i ta notka spotkała się ze sporym zainteresowaniem. Zasługa autora oczywiście wielka nie była, bo tomki i Szklarski, dla pewnego pokolenia, to temat młodzieńczych przygód związanych z wertowaniem atlasów i odkrywaniem egzotycznego świata.

W tej notce chciałem słów kilka napisać o książce, która mną wstrząsnęła, czyli tytułowym „Nocnym kowboju”. Autorem tej książki był James Leo Herlihy i jego minimalistyczny biogram na Wiki tłumaczy nam sporo z tego, co jest w tej książce.

Trzeba oczywiście zauważyć, że książka została sfilmowana i to jak. Nocny kowboj z Filmweb. Nawet nie wiedziałem, że film jest z roku 1969.

No i po tym nieco długim wstępie przystąpię do pisania zasadniczego tekstu.

Chyba jeszcze nie, bo muszę nieco napisać o moim wykształceniu, które spowodowało taki, a nie inny odbiór tej książki.

Mam wyksztalcenie techniczne, jeśli chodzi o szkołę średnią (technikum dla młodych może brzmieć tajemniczo, ale były takie całkiem przyzwoite szkoły). Na studiach, które praktykowałem u „Pstrowskiego”, czyli Politechnice Śląskiej trafiłem już na SPR (studenckie praktyki robotnicze) na ekipę, która była po liceach i oni ciągle gadali o jakichś książkach, o których ja nawet nie słyszałem.

No i był też ten kowboj. Ja wcześniej film widziałem i nawet mi się spodobał, z jakiego powodu to nie pamiętam. Może tata Angeliny J. tak na mnie zadziałał? No, ale wracając do tematu.

Już nie pamiętam, jak wszedłem w posiadanie tej książki, ale pamiętam traumatyczne wrażenia przy jej czytaniu. Ponieważ byliśmy młodzi i otwarci na nowe doświadczenia, nie byliśmy świadomi trucizny, jaką ta książka i film serwują odbiorcom. W zadymiony pokoju, przy winie, dyskutowaliśmy z pięknymi dziewczynami o samotności głównego bohatera. Jakoś umykała nam kompletna amoralność tej książki i nieludzkie wykoślawienie jej głównych bohaterów. Co osobliwe, to aktor, który grał głównego bohatera książki, czyli Jon Voight, w życiu prywatnym bardzo był podobny do kreowanej w tym filmie postaci Joe Buck’a.



tagi: nocny kowboj 

telok
23 lutego 2018 18:19
41     1329    3 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Maryla-Sztajer @telok
23 lutego 2018 18:29

Najpierw czytałam.  Jak zawsze. No więc filmu już nie mogłam.  Znam migawki. 

Mdliło mnie. .

.

To jeszcze..Czy nie dobija się koni.

Zbierałam się do tych tytułów. Już nie muszę. 

Wielkie,  wielkie dzięki. To zajęcie dla faceta.

.

Plus oczywiście.

.

 

zaloguj się by móc komentować


telok @Maryla-Sztajer 23 lutego 2018 18:29
23 lutego 2018 18:34

"Czy nie dobija się koni."

To jest coś tak strasznego o kompletnie dołującego, że ja twardy facet po wojsku, pisać się o tym nie podejmę.

Przepraszam, że bez Pani zgody pozwoliłem sobie w tytule notki użyć tytułu Pani cyklu notek, ale to chyba pasuje do niego?

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @telok 23 lutego 2018 18:34
23 lutego 2018 18:40

Może inną czcionką?  Jeśli by Pan chciał jeszcze kiedyś użyć.  

.

Może napiszę kiedyś o tych zawodach tanecznych. 

Teraz będą sceny historyczne z Czeladzi, bo to się marnuje nieznane. Ale kiedyś będzie przerywnik 

.

 

zaloguj się by móc komentować

telok @Maryla-Sztajer 23 lutego 2018 18:32
23 lutego 2018 18:40

Oczywiście za plusa dziękuję, bo to świadczy, że napisanie notki miało jednak sens.

zaloguj się by móc komentować

telok @Maryla-Sztajer 23 lutego 2018 18:40
23 lutego 2018 18:44

Ponieważ Pani już kilka razy zastawiała na mnie pułapki, by sprawdzić, czy załapię żart, wię oświadczam uroczyście, że inną czcionką też nie napiszę:)

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @telok 23 lutego 2018 18:44
23 lutego 2018 19:02

http://maryla-sztajer.szkolanawigatorow.pl/pamiec-odnajdywana-podli-uwodziciele

.

Tu jest o tym brudzie moralnym. To wszystko się łączy w jeden blok.  Tylko ludzie niestety są nienawykli do syntetycznego widzenia. 

:).

.

 

zaloguj się by móc komentować


telok @Maryla-Sztajer 23 lutego 2018 19:03
23 lutego 2018 19:15

Teraz OK jak myślę?:)

zaloguj się by móc komentować


pink-panther @telok
23 lutego 2018 19:36

Te wszystkie książki i filmy "z Zachodu' w latach 70-tych to były lewackie produkcje. Autorzy często komunizowali, to mieli w PRL wysokie nakłady. A zadaniem tych dzieł było "przekraczanie granic". Sami komuniści nie mogli firmować dzieł jawnie niemoralnych, bo oni "stali na straży moralności" - "zamiast KK". Natomiast wtedy w USA była niesamowita moda na kino rzekomo opisujące jakieś "marginesy społeczne". I przypadkiem do tych "godnych najwyższego potępienia" należeli Włosi katolicy, którzy jak wiadomo "wszyscy należeli do mafii" a potem leciała seria o tzw. białych śmieciach. Na tym się wylansowali tzw. brzydcy aktorzy jak Dustin Hoffman czy Gene Hackman.

Film "Nocny kowboj" został nakręcony przez bardzo już wtedy znanego Anglika, który zdążył nakręcić takie filmy jak "Darling" czy "Z dala od zgiełku"- Johna Schlesingera. On był otwartym homoseksualistą, więc być może temat męskiej prostytucji był mu znany. Natomiast warto zwrócić uwagę na to, jak okropnie jest pokazane rzekome środowisko, w którym wyrósł bohater: małe amerykańskie miasteczko i porządni bogobojni ludzie. Nie żadne slumsy Nowego Jorku.  W filmach Schlesingera - panuje zimno. Kobiety są głupie i histerczyne i ogólnie - patologiczne i jako matki i jako "narzeczone". Rodzina nie istnieje albo jest patologiczna.

Ameryka była wtedy bardzo bogata i bardzo ustabilizowana.  Może znudzonych ludzi kręciło oglądanie tego, jak zdaniem Hollywood "męczą się ludzkie śmieci" i jak "niesprawiedliwy jest system". Nie wiedzieli, że "łapią wirusa", podobnie jak my.  Może imperium doszło do szczytu swoich możliwości i rozpoczął się proces rozkładu czyli - w kulturze zaprzeczanie wartościom, na jakich było  to imperium nominalnie ufundowane.

PS. Oczywiście tego filmu nie da się oglądać, podobnie jak "Strachu na wróble". To coś jak Gorkiego sztuka "Na dnie". A potem była - rewolucja.

zaloguj się by móc komentować

telok @pink-panther 23 lutego 2018 19:36
23 lutego 2018 20:18

To jest właśnie ciekawe, że ja ten film oglądałem zanim książkę przeczytałem. Drugi taki przypadek to chyba "Forrest Gump" Winstona Groom'a. O ile "Nocnego kowboja" raczej do ręki nie wezmę, bo się nieco brzydzę, ale książkę wciąż mam w domu (osobliwa perwersja wywołana książką?), to Forresta sobie czasem czytam jak jest mi źle i bym chciał jak on wchodzić do kogoś przez drzwi bez pukania. Film z piękną kreacją Toma H. nie oddaje niestety książki. Forrest był wielkim bykiem i tylko dzięki temu potrafił pluton z pod ognia wynieść na swoich barkach , czy wcześniej wchodzić do pokoju bez pukania, co akurat jego koledze w pewnym momencie się nie udało:)

zaloguj się by móc komentować

Rozalia @telok
23 lutego 2018 20:53

'Czyż nie dobija się koni' i 'Nocny kowboj' tylko filmy. Pierwszy zrobił na mnie wstrząsające wrażenie,  drugi wywołał zdumienie i obrzydzenie. 

Wyścigi na odpadniecie urządzają firmy sprzedażowe, np. Towarzystwa Ubezpieczeniowe itp. Kto nie wykona zadanej,  ciągle rosnącej normy, odpada i zostawia swój "urobek". Takie zasady były kilkanaście lat temu,  nie sądzę żeby się coś na lepsze zmieniło. 

zaloguj się by móc komentować

telok @Rozalia 23 lutego 2018 20:53
23 lutego 2018 21:00

'Czyż nie dobija się koni' to jest stary film, który opowiada o zasadach życia w korporacji. Stary film, a tak aktualny. 'Nocny kowboj' to z dzisiejszej perspektywy film o politykach. Oczywiście mogę się mylić. To tak z ostrożności procesowej:)

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @telok 23 lutego 2018 20:18
23 lutego 2018 21:01

No proszę. Winston Groome, absolwent szkół wojskowych i żołnierz w Wietnamie. To chyba będzie "autor  jednej książki", chociaż napisał całkiem sporo. Niesamowity sukces filmu może stać się przekleństwem literata.

Film nakręcił Robert Zemeckis , który później nakręcił serię "Powrót do przyszości".Może dlatego filmowy Forrest Gunp tak odbiegał klimatem od książki.

Ja film odbieram całkowicie bez związku z książką.

zaloguj się by móc komentować

telok @pink-panther 23 lutego 2018 21:01
23 lutego 2018 21:15

Moim zdaniem film jest bardzo dobry i kreacja Toma też. Może takiego sensownego aktora co by miał 2 metry i 130 kilo w holiłudzie akurat nie mieli, bo takie parametry mał Forrest z książki?:) 

Film jakoś ogródkami pokazuje do czego prowadziło wyzwolenie kobiet i tzw. dzieci kwiatów. Te panie zostałe pozarażane wszelkimi możliwymi chorobami, a na stare late to i tak musiały chwycić się normalnej roboty np. w szpitalu, bez perspektywy na emeryturę. Matka Forresta miała wielkie szczęście, bo jej dziecko o niej pamiętało. Ukochana Forresta też. Ja nie wiem, jaki tak do końca jest przekaz tego pięknego filmu. Czy to może chodzi o zatrzymanie aborcji, bo nawet potencjalny głupek może się mamie na stare lata przydać?

zaloguj się by móc komentować

Rozalia @telok 23 lutego 2018 21:00
23 lutego 2018 21:31

Film Nocny kowboj miał swój przetrwalnik w postaci bardzo udanej oprawy muzycznej, a piosenka funkcjonuje zupełnie bez związku z filmem. 

5:33 Piosenka z filmu, motyw muzyczny i streszczenie historii,  dla nieczytatych.

Uwaga: 3:35 Jaki obrazek wisi przy łóżku ledwo żywego Ratso? Odpowiadam tym, którym się nie będzie chciało oglądać. Pan Jezus z otwartym sercem.  A na koniec filmiku pokazane trzy szóstki,  znak OK.

zaloguj się by móc komentować

Rozalia @telok 23 lutego 2018 21:15
23 lutego 2018 21:36

W Hollywoodzie dobrych dwumetrowych aktorów nie ma. Nie ma i nie będzie,  bo się źle kadruja z partnerkami. Para wygląda jak Pat i Pataszon. Dlatego przeważnie mają ok 1.70 wzrostu. 1.80 to już dryblas. 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @telok 23 lutego 2018 20:18
23 lutego 2018 21:36

A Foresta proszę sobie teraz na nowo obejrzeć. ..film...i napisać 

.

 

zaloguj się by móc komentować

telok @Rozalia 23 lutego 2018 21:31
23 lutego 2018 21:46

Ja napisałem notkę o tej ksiące, bo dosyć dobrze pamiętam nasze gorące dyskusje w akademiku o jej treści. Jakież tam były wzniosłe argumenty. Nikt jednak z nas wtedy nawet nie wiedział, że autor był kompletnym wariatem. Jak był film, to i książka musiała być warta sfilmowania. By był rozum przy młodości, nigdy takiej obfitości.

zaloguj się by móc komentować

telok @Maryla-Sztajer 23 lutego 2018 21:36
23 lutego 2018 21:47

Nie, nie i raszcie raz nie. Już mi Pani Forresta nie zepsuje:)

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @telok 23 lutego 2018 21:47
23 lutego 2018 21:55

Jjaaaa....??....

.

Dobranoc.  Miłych snów na jawie. ...;....

.

 

zaloguj się by móc komentować

telok @Maryla-Sztajer 23 lutego 2018 21:55
23 lutego 2018 21:57

Forresta i Tomka Wilmoskiego będę bronił jak lew! Pani może być tym Masajem z dzidą:)

zaloguj się by móc komentować

telok @Maryla-Sztajer 23 lutego 2018 21:55
23 lutego 2018 21:58

Oczywiście dobrej nocy:)

zaloguj się by móc komentować

przemsa @pink-panther 23 lutego 2018 21:01
23 lutego 2018 22:19

Film Forrest Gump lubię. Książkę przeczytałem później i mi się nie podobała.

 

zaloguj się by móc komentować

telok @przemsa 23 lutego 2018 22:19
23 lutego 2018 22:37

Książka jest świetna, bo pokazuje jak te wszystkie wyzwolone kobiety kończą i jak warto mieć jednak syna (dziecko) co to nawet zapowiadło się na głupka, ale na starość się przydaje. To jest książka, która w lekkiej formie przekazuje same dobre wartości. Pomoc kolegom w wywalaniu drzwi (nie polecam), ratowanie kolegów na wojnie, pomoc matce, która nie była dobrą matką i pomoc kochanej kobiecie, która tego warta nie była. Mężczyzna jak Forrest nie kombinuje, ale pomaga. No oczywiście jeśli jest mężczyzną.

zaloguj się by móc komentować

bolek @pink-panther 23 lutego 2018 19:36
23 lutego 2018 22:44

"Na tym się wylansowali tzw. brzydcy aktorzy jak Dustin Hoffman czy Gene Hackman."

Brzydcy ale z wdziękiem ;-) Mam na myśli Hackmana bo konusa Hoffmana nigdy nie trawiłem ;-)

zaloguj się by móc komentować

telok @bolek 23 lutego 2018 22:44
23 lutego 2018 22:49

Moim skromnym zdaniem to Gene Hackman jest spoko. Lubię gościa.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @bolek 23 lutego 2018 22:44
24 lutego 2018 02:35

Chodziło mi o całkowite przełamanie kanonu. Do lat 60-tych w kinie amerykańskim obowiązywał wizerunek Amerykanina jako dużego, przystojnego faceta, co to mu dobrze z oczu patrzy. A w kadrze wszystko pozamiatane, czyściutkie etc. Od lat 70-tych wszystko się zmieniło. Akurat Gene Hackman to aktor z wyrazistą osobowością, ale zupełnie nie w amerykańskim stylu. Gęba wieśniacza, małe oczka, perkaty nos. Parę lat wcześniej nie zagrałby innej roli niż gangster niższej rangi. Nigdy głównej roli.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @pink-panther 23 lutego 2018 19:36
24 lutego 2018 09:06

Dwa znakomite filmy. W tamtych latach nie było nic lepszego.

zaloguj się by móc komentować

boson @pink-panther 23 lutego 2018 19:36
24 lutego 2018 10:00

"Nocny kowboj" to straszny, odrażający film, a D. Hofman to było straszne narzędzie do niszczenia emocji... teraz zupełnie nie-do-oglądania.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @boson 24 lutego 2018 10:00
24 lutego 2018 10:19

Naprawdę straszne. Ja pamiętam dokładnie ten dzień, kiedy on mi zniszczył emocje na całe życie. Najpierw on, a potem dobił mnie jeszcze "Strach na wróble" i do dziś nie potrafię się pozbierać. Witam w klubie.

zaloguj się by móc komentować

telok @pink-panther 24 lutego 2018 02:35
24 lutego 2018 10:26

"Chodziło mi o całkowite przełamanie kanonu. Do lat 60-tych w kinie amerykańskim obowiązywał wizerunek Amerykanina jako dużego, przystojnego faceta"

Bardzo ciekawy temat Pani podniosła. Kino amerykańskie to byli wielcy faceci, tak pod 190 cm, ale chyba już Humphrey Bogart był zwiastunem fali kurduplów. Bardzo ciekawie to wyglądało we Fracji, gdzie kino od zawsze opierało się na kilku aktorach. Taki klasyczny duet to przepiękny (mówię to jako mężczyzna) Alan Delon i brzydki Jean-Paul Belmondo. Był tam jeszcze Jean Gabin i Lino Ventura. Co osobliwe, to Francuzi pasjami kochają kurdupli. Od czasów Charlesa de Gaulle, który miał 190 cm wzrostu, oni wybierają dziwnych chłopków po 155-160 cm. Tacy faceci są zazwyczaj zakompleksieni i coś chcą udowodnić. No, ale to już problem Francji.

zaloguj się by móc komentować

boson @telok
24 lutego 2018 10:28

wiem, wiem - otrząsnąłeś się dopiero w 1972 - tamten film ustawił Cię na całe życie...

zaloguj się by móc komentować

boson @krzysztof-osiejuk 24 lutego 2018 10:19
24 lutego 2018 10:28

wiem, wiem - otrząsnąłeś się dopiero w 1972 - tamten film ustawił Cię na całe życie...

zaloguj się by móc komentować

telok @krzysztof-osiejuk 24 lutego 2018 10:19
24 lutego 2018 10:29

Przepraszam bardzo, ale z jakiego powodu Pan mi notkę trolluje? Mam Pana zablokowć?

zaloguj się by móc komentować

telok @boson 24 lutego 2018 10:28
24 lutego 2018 10:31

Uprzejmie prosze o nie trollowanie mojej notki. Sprawy między Panami sugeruję załatwiać na swoich blogach. Ja sobie tu tego nie życzę.

zaloguj się by móc komentować

boson @krzysztof-osiejuk 24 lutego 2018 10:19
24 lutego 2018 10:32

A co do Hoffmana, to miałem na myśli wszystkie jego role w tamtych czasach - także, a może przede wszystkim, w zakłamanym Absolwencie 

zaloguj się by móc komentować

telok @boson 24 lutego 2018 10:32
24 lutego 2018 10:35

Czy Pan potrafi czytać ze zrozumieniem? Ja sobie nie życzę takich dyskusji. Proszę to robić na swoim blogu lub na blogu Pana Krzysztofa. Jeszcze jeden taki komentarz i Pana wyłączę. OK?

zaloguj się by móc komentować

przemsa @telok 23 lutego 2018 22:37
24 lutego 2018 16:51

Mnie się nie podoba.

zaloguj się by móc komentować

telok @przemsa 24 lutego 2018 16:51
24 lutego 2018 16:58

"Mnie się nie podoba."

No, ale przepraszam, że zapytam co:

  1. książka,
  2. film,
  3. notka.

Proszę tylko wpisać liczbę, a będę wiedział o co Panu chodziło:)

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować