-

telok : Wy tam telok nie kombinujcie i filozofa żałosnego z siebie nie róbcie

O psach i ludziach no i może o innych sprawach

Pan Osiejuk w swojej dzisiejszej notce wspomniał o swoim psie. To oczywiście nie był temat Jego notki, a jedynie jakieś tam zawiązanie kolejnego wątku notki.

Natomiast ja opowiem o mojej przygodzie z psem rasy Beagle wabiącym się Frodo.

Jak to się zaczęło? No gdy wybudowaliśmy dom, to córka stwierdziła, że w końcu może mieć wymarzonego psa. Czemu Jej tak na tym psie zależało to wtedy nie wiedziałem, ale ja też uznałem, że to dobry pomysł.

Pies to niby pies, ale jakiego wybrać? Jako pragmatyk chciałem owczarka (no sentyment do Szarika), ale zostałem przegłosowany i wybór padł na Beagle.

Jak zostało postanowione w rodzinie tak zostało zrobione. Znalazło się hodowcę w Żywcu i nawiązało się z nim kontakt. Zaraz po miocie pojechaliśmy z Córką do Żywca i wybraliśmy malca, który nam się podobał (zasadniczo liczba mnoga jest tu przesadą). Kilkakrotnie jeździliśmy by nadzorować jak nasz piesek rośnie, a na dwa tygodnie przed zabraniem pieska daliśmy hodowcy zabawkę, którą miał włożyć do gniazda, by zapachem suki przesiąknęła.

No i nastąpił ten dzień, gdy odebraliśmy Froda od hodowcy. Jako człowiek przewidujący rozłożyłem na tylnym siedzeniu matę i pomysł był w dychę. Przerażony piesek dał nam bowiem do wiwatu.

W domu zrobiłem dla niego kojec, by nam nowej chałupy nie zasikał, ale i tak musiałem przez kilka dni spać obok niego na karimacie i kłaść na nim rękę bo kwiczał inaczej niemożebnie, a tylko moja dłoń go uspokajała.

Na początku był z pieskiem niezła zabawa, bo sikał jak suczka (tzn. kucając) i Córka się wystraszyła, że to może jakiś trans jest. Jednak z czasem jak samiec psi nogę zaczął podnosić.

Beagle to trudne psy. Trudno je ułożyć, więc wykupiliśmy lekcje dla Froda w szkółce na lotnisku w Paruszowcu. Najpierw chodziła z nim Córka, ale postępy były marne, bo była zbyt łagodna. Później ja zacząłem chodzić i …

Postępy były też skromne, ale były:). Trenerka i tak mnie chwaliła, że mieli tam 15 Bigli, a ten nasz najwięcej się nauczył. Tak na marginesie to dobiła mnie w tej szkole dziewczyna z Berneńczykiem. Ten pies po trzech lekcjach potrafił więcej niż nasz Frodo po kilkunastu.

Ułożenie psa w zależności od rasy można podzielić na: łatwe, średnie, trudne i bardzo trudne. Beagle należą do tych trudnych, bo to psy myśliwskie. Taki pies, a jest to tropowiec, jak poczuje coś to musi sprawdzić. Niesamowite jest w tych psach, że bez żadnego szkolenia zwierza wystawiają, wtedy podnoszą łapę do góry i prężą ogon jak patyk.

Nie bez kozery wspominam o tym szkoleniu, bo niestety moja rodzina przerobiła psa na żebraka. Jak jedliśmy obiad to każdy coś tam Frodowi musiał dać i oczywiście jemu to pasowało.

Tak na zakończenie notki, to jeszcze może wspomnę o mojej Córce, co mimo moich nalegań spała w łóżku z Frodem. Jak mi później powiedziała, on potrafił ze spokojem wysłuchać jej problemów i tak mądrze wtedy na nią patrzył.

Koniec naszej przyjaźni z Frodem był smutny. Pojawił się u niego rak. Muszę przyznać, że klasa weterynarza mnie wtedy zaskoczyła. Wet od ręki zrobił badanie krwi, USG prześwietlenie i co tam jeszcze. No nic się zrobić nie dało.

Frodo padł jak biegł by mnie powitać, mimo choroby zerwał się z legowiska. Teraz leży sobie na cmentarzu dla zwierząt w Rybniku. To było bardzo fajne psisko.

Właściwie o naszym piesku bym mógł książkę napisać, ale może jednak zostanę przy tej notce.



tagi: przyjaciel  frodo  pies 

telok
21 kwietnia 2018 13:24
31     873    3 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Danae @telok
21 kwietnia 2018 15:22

Ludzie dzielą się na tych, którzy przyznają się, że śpią z psem w łóżku i na tych, którzy się nie przyznają. 

Lojalność psów mnie wzrusza. 

zaloguj się by móc komentować

edzio @telok
21 kwietnia 2018 15:25

Jeśli się psa przyjęło do rodziny a nie było tylko właścicielem psa, to te “psie” historie są takie same.  Ja mam doświadczenie z Owczarkiem Niemieckim ale historia - prawie identyczna. Dzięki za notkę.

zaloguj się by móc komentować

telok @Danae 21 kwietnia 2018 15:22
21 kwietnia 2018 15:42

Mojej Córce te rozmowy z psem bardzo pomagały. Rozpusciła mi go jak dziadowski bicz, ale jak mnie widział to taki madrala nie był:)

Psy tak potrafią ludzi rozpoznać, że to jest coś niesamowitego. Ja byłem w stadzie w rozumieniu psa szefem i mnie słuchał, mimo że Beagle, ale z resztą rodziny to robił co chciał. Każdy pies jako zwierz stadny stara się uzyskać wyższą pozycje w stadzie. Biada temu kto tego nie rozumie. Pies jak wszystko na tym świecie wymaga nieco wiedzy lub praktyki.

zaloguj się by móc komentować

telok @edzio 21 kwietnia 2018 15:25
21 kwietnia 2018 15:47

Cieszę się, że odmieńcem nie jestem. Tak już poważniej, to jak się bierze do domu psa to się bierze i obowiązek za jego wybieganie i ogólnie dobrostan (o karmieniu nie mówię bo to oczywiste).

Pies tą swoją absurdalną miłością oddaje właścicielowi wszysto i nawet więcej.

zaloguj się by móc komentować

telok @Danae 21 kwietnia 2018 15:22
21 kwietnia 2018 15:59

Tak na marginesie, to miło jak Pani na chwilę ten Klaymor odłoży i mówi Pani ludzkim głosem. Pewnie oberwię, ale co mi tam:)

zaloguj się by móc komentować

adamo21 @telok
21 kwietnia 2018 16:04

Miałem Beagla... to był pies! 

zaloguj się by móc komentować

telok @adamo21 21 kwietnia 2018 16:04
21 kwietnia 2018 16:08

To gratuluję! Pies trudny do ułożenia ale przepiękny.

zaloguj się by móc komentować

edzio @telok 21 kwietnia 2018 15:47
21 kwietnia 2018 16:58

Bardzo miło wspominam ten "psi" czas ale ciesze się że dziś mam mniej obowiązków. U moich dzieci jest kot, pies i papuga. Mam bezterminowy przywilej zabawy z nimi a nawet miałem delikatną sugestie adopcji.

zaloguj się by móc komentować

adamo21 @telok
21 kwietnia 2018 17:43

wiosna  z  psem Beaglem

 

bez  parasola,  w  starej  kapocie,   

drogą  pod  lasem,  w  wiosennej  słocie,

szedł  mały  człowiek  z  psem

 

człowiek  coś  nucił  tylko  dla  siebie,

pies  mruczał  bajki  psich  bzdur

obaj  szczęśliwi,  w  siódmym  niebie,

w  niebie  z  wiosennych  chmur 

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @adamo21 21 kwietnia 2018 17:43
21 kwietnia 2018 23:42

limeryk ?

słocie = suchocie  :)

zaloguj się by móc komentować

adamo21 @MarekBielany 21 kwietnia 2018 23:42
22 kwietnia 2018 01:28

Nie. To tylko psie wspomnienia. 

zaloguj się by móc komentować

tadman @telok
22 kwietnia 2018 01:43

To ja o kocie. Była biała, uparta, czysta, wybredna, drapała tylko nie drapak. Była z nami 16 lat. Mój kontakt z nią polegał na tym, że po przyjściu do domu, gdy wyszła na spotkanie klepałem ją po kufie mówiąc - wstrętny hitlerowski kot. Jej to zupełnie nie przeszkadzało. Ten rytuał był stały, więc po pewnym czasie nie czekała na więcej. Sytuacja zmieniała się, gdy byliśmy sami w domu. Przysiadała obok lub wskakiwała na stół i pacała mnie delikatnie łapką, ewentualnie gdy byłem w ruchu to z wyrzutem siedziała przy swojej misce czekając na zmianę starej karmy na nową.
Zaczęła wymiotować i po pewnym czasie okazało sie, że ma dwa guzy w jamie brzusznej i to już nieoperacyjne. W ostatnim stadium była tak słaba, że miała kłopoty z chodzeniem, a mimo to próbowała wejść do kuwety do której wkładaliśmy, a następnie wyjmowaliśmy ją. Nie ma jej od 1 stycznia tego roku.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @telok
22 kwietnia 2018 09:39

Mam i koty, i psy. Znaczy obecnie jednego psa i dwa koty. To są zwierzęta zupełnie różne, jeśli chodzi o relacje z nami, przy czy koty są bardziej szczere. I jedne, i drugie kochają nas zażarcie (za żarcie?), ale pies bardziej podstępnie w tej kwestii. Pies mówi "daj mi żreć, a oddam ci się w całości", kot "daj mi żreć, bo tak". 

W każdym razie psa mogą rozpaskudzać wszyscy członkowie stada z wyjątkiem szefa. Jeśli szef będzie pozwalał psu spać w swoim łóżku, to pies zostanie szefem. 

zaloguj się by móc komentować

telok @Grzeralts 22 kwietnia 2018 09:39
22 kwietnia 2018 09:52

"Jeśli szef będzie pozwalał psu spać w swoim łóżku, to pies zostanie szefem. "

Święte słowa! Pies jako zwierze stadne z natury chce zdobyć wyższą pozycję w stadzie. Sporo właścicieli psów tego niestety nie rozumie. Czasem widzę jak psy, szczególnie te większe, ciągną na smyczy swoich panów/panie. Przecież to właściciel decyduje gdzie idzie z psem, a nie pies. Smycz powinna być luźna, a psie pomysły powinny być temperowane. Stanowcze prowadzenie jest przecież dobre i dla psa i dla właściciela.

zaloguj się by móc komentować

telok @tadman 22 kwietnia 2018 01:43
22 kwietnia 2018 09:56

Koty mieliśmy w moim domu rodzinnym i to też bardzo mili towarzysze. Chyba jednak nie da się nawiązać takiego kontaktu z kotem jak z psem. Psa można ułożyć jak się praktycznie chce, pod warunkiem konsekwencji, a koty to indywidualiści.

zaloguj się by móc komentować

telok @adamo21 21 kwietnia 2018 17:43
22 kwietnia 2018 09:57

No i mi się spacery z Frodem przypomniały:) Dziękuję za ten wierszyk.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @telok 22 kwietnia 2018 09:52
22 kwietnia 2018 11:23

Kobiety rzadko rozumieją, że stanowcze prowadzenie jest dobre ;)

zaloguj się by móc komentować

telok @Grzeralts 22 kwietnia 2018 11:23
22 kwietnia 2018 11:35

Co prawda, to prawda :)

zaloguj się by móc komentować

tadman @telok 22 kwietnia 2018 09:56
22 kwietnia 2018 12:57

Na plaży dzieciaki kopały jamę w piasku, ładowały do niej psa boksera i zasypywały go po szyję, odchodziły kawałek i wołały go do siebie. Psisko szarpało się, aż w końcu oswabadzało się i szczekając, i wesoło skacząc gnał do swoich oprawców. Przy drugiej próbie nie wytrzymałem i obsobaczyłem dzieciaki. Za chwilę zjawiła się ich matka i ona z kolei mnie obsobaczyła i dowiedziałem się, że to jej pies, że dzieci sie bawią i mu nie robią krzywdy, i że pies to lubi. Zadałem jej retoryczne pytanie, czy może by nie zamieniła się w tej zabawie z psem. Odpowiedziała krótko - idiota! Kota bachory na to by nie nabrały.

zaloguj się by móc komentować

tadman @telok 22 kwietnia 2018 09:52
22 kwietnia 2018 13:07

Znajomi mieli niedużego psa i okazało się, ku mojemu zdumieniu, że hierarchia w ich "stadzie" wyglądała tak: pan, pani domu, starszy syn, pies i młodszy syn. Młodszy syn pogodził się z tą kolejnością, bo nie chciał jako jedyny być gryzionym po łydkach przez własnego psa.

A co do stanowczości to sąsiedzi mieli bokserkę Wegę. Wega była nieposłuszna i z tej racji przez matkę i córkę była wyprowadzana na smyczy, a pan domu puszczał ją samopas. Zauważyłem, że jeśli sąsiad ją zawołał to natychmiast zjawiała się przy nodze.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @adamo21 22 kwietnia 2018 01:28
23 kwietnia 2018 00:13

Hmm, już nie mam takiej transmisji.

zaloguj się by móc komentować

telok @tadman 22 kwietnia 2018 12:57
27 kwietnia 2018 18:32

"Kota bachory na to by nie nabrały"

W latach dziecięcych chcieliśmy z siostrą okąpać naszego kota. Tak nam dał do wiwatu, że pamiętam to do dziś, a parę lat od tego nieszczęsnego eksperymentu minęło. Tak, zdecydowanie - kota bachory na kompanie nie nabrały:)

zaloguj się by móc komentować

telok @tadman 22 kwietnia 2018 13:07
27 kwietnia 2018 18:36

"pan domu puszczał ją samopas"

Mam nadzieję, że to było w terenie mało "zapsionym".

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @telok 27 kwietnia 2018 18:36
28 kwietnia 2018 07:27

I zaludzionym oraz zazwierzęconym. Mnie jeży, jak ludzie po lesie chodzą z psem luzem, "bo on jest grzeczny". Sęk w tym, że małe sarny, czy inne drobne stworki na ogół o tym nie wiedzą. Ludzie też niekoniecznie lubią, jak im grzeczny pies obmaśli mokrym nosem spodnie...zwłaszcza bokser ;)

zaloguj się by móc komentować

telok @Grzeralts 28 kwietnia 2018 07:27
28 kwietnia 2018 09:18

Pies, nawet najmądrzejszy i najgrzeczniejszy to tylko zwierzę. To właściciel odpowiada za wszystkie psie wygłupy.

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @Grzeralts 22 kwietnia 2018 11:23
28 kwietnia 2018 09:38

Kobiety nie są po to żeby rozumieć ale żeby czuć.  Jednakże kobieta która rozumie... to prawdziwy skarb

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @telok 21 kwietnia 2018 15:59
28 kwietnia 2018 10:04

Nestety doświadczenie mnie uczy, że posiadacze psów to najczęściej ludzie z poważnymi zaburzeniami psychicznymi. Może dlatego że mieszkam na osiedlu blokowisku na którym w praktyce nie ma warunków do normalnego życia dla psów. Dla normalnych ludzi też nie, ale to inna bajka. Praktycznie zaraz po opuszczeniu mieszkania człowiek musi być czujny by nie wdepnąć w psię kupę. Kupy są wszędzie, na chodnikach, na trawnikach, na placach zabaw dla dzieci i w piaskownicach. Dziwne jest obserwować sąsiadów jak udają, że nie widzą że toną w gnoju. Oczywiście władze miasta gdzie się da rozwieszają apele o czystość  i torebki na odchody psie. Na zdrowy rozum nie ma żadnych przeszkód żeby fekalia zniknęły z krajobrazu. Mimo to nie znikają. Można by ten problem rozwiązać w tydzień przy okazji napełniająć budżet miasta żywą gotówką, ale władza najwyraźniej boi się lobby posiadaczy piesków. I jest czego się bać. Kilka razy pozwoliłem sobie zwrócić uwagę osobie załatwiającej się swoim psem na środku chodnika, że papierowe torebki przy koszach na śmieci są po to żeby nie musiała się wstydzić z powodu konieczności wypróżnienia się w niewłaściwym miejscu. Zostałem zbluzgany jakimś barbarzyńskim slangiem, postraszony rękoczynem, a nawet policją.

zaloguj się by móc komentować

telok @Godny-Ojciec 28 kwietnia 2018 10:04
28 kwietnia 2018 10:12

To dziwne, na moim osiedlu w Rybniku tego problemu nie ma. Z moich obserwacji przytłaczajaca większość właścicieli sprząta po swoim psie.

zaloguj się by móc komentować


Godny-Ojciec @telok 28 kwietnia 2018 10:12
28 kwietnia 2018 13:30

Różnice kulturowe widocznie :)

Chyba się przeprowadzę do Rybnika...

zaloguj się by móc komentować


zaloguj się by móc komentować