-

telok

Jak się z Auschwitz na L-4 wychodziło

Wiem, że tytuł jest może szokujący, ale ja sam jestem w szoku. Wiedzą w miarę powszechną jest cudowne wyjście z Auschwitz przez W. Bartoszewskiego ze względu na stan zdrowia. Jest kilka hagad, jak to tam było, ale już to wiemy.

Jakoś tak czytając życiorys Jana Karskiego, co to jesteśmy z niego tacy dumni i co to mu pan R. konie oferował, natknąłem się na informację o jego bracie.

Co ciekawe, to Jan Karski ma zasadniczo nazwisko jak brat Kozielewski. No, ale zostawmy naszą duszeńkę Jana i popatrzmy na brata.

Marian Kozielewski7 maja 1940 w ramach prowadzonej przez Niemców akcji AB, wraz z 69 podległymi sobie oficerami policji dystryktu warszawskiego został aresztowany przez Gestapo i osadzony na Pawiaku. 14 sierpnia został wywieziony wraz z transportem 1666 współwięźniów i ofiar łapanek ulicznych do niemieckiego obozukoncentracyjnego Auschwitz[2]. Z powodu złego stanu zdrowia został zwolniony z obozu w maju 1941, z zastrzeżeniem obowiązku meldowania się na gestapo[2]. Powrócił do Warszawy i włączył się w nurt pracy konspiracyjnej[3].”

Jak widać z powyższego, to nie tylko pan Bartoszewski wyszedł z Auschwitz na L-4.

Bardzo tego nie ogarniam, ale coś mi tu nie pasuje. Jeden Kozielewski, co to jest Karski łazi po obozach śmierci i spoko sobie po wizji lokalnej z nich wychodzi, by oddać świadectwo i o koniach z prezydentem R. pogadać. Drugi Kozielewski, co jest Kozielewski wychodzi z obozu na L-4 i dopiero wtedy daje faszystom do wiwatu.

Jeśli tak było fajnie i można było sobie wchodzić i wychodzić z obozów, to jakim cudem tylu ludzi zostało wymordowanych? Może oni nie wiedzieli, że mogą wyjść, a Niemcy jak już ich mieli pod ręką to mordowali z desperacji?

Przepraszam za może zbyt leki ton notki, bo wszak ona dotyczy mordowanych przemysłowo ludzi. No, ale mamy w tej notce trzech dżentelmenów, dwóch wyszło z Auschwitz na L-4, a jeden wizytował sobie obozy zagłady i wyszedł z nich bez problemu. Co osobliwe, to brat tego, co wizytował wyszedł na L-4. Ja wiem, że są w życiu zbiegi okoliczności, ale aż takie?

Powiem szczerze nic z tego nie rozumiem. Wiem, że przez jakiś czas Auschwitz był obozem pracy, a dopiero od 1942 obozem zagłady, ale by tak wychodzić z obozu na L-4?



tagi: auschwitz 

telok
25 listopada 2017 19:01
35     1498    3 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Shork @telok
25 listopada 2017 19:24

uczulenie na Cyklon-B
straszna rzecz...

zaloguj się by móc komentować

telok @Shork 25 listopada 2017 19:24
25 listopada 2017 19:28

To nie jest zabawne i mi się ten żart nie podoba

zaloguj się by móc komentować

Shork @telok
25 listopada 2017 19:51

nie wiem czy to uleczalne, ale nie jestem zainteresowany sprawdzaniem

zaloguj się by móc komentować


Czepiak1966 @telok
25 listopada 2017 22:16

"Bardzo tego nie ogarniam, ale coś mi tu nie pasuje."

 

Właśnie zmarła Alina Janowska. Też była na Pawiaku  za pomoc Żydom i też wyszła.

zaloguj się by móc komentować


telok @telok
25 listopada 2017 22:32

Ja tyko mogę sie pomodkić za spokój jej duszy.

zaloguj się by móc komentować

betacool @telok
25 listopada 2017 23:59

Myślę  że temat jest historycznie histerycznie zaniedbany. W swych  książkach wytarganych z makulatury spotkałem się z pewnym zadziwiający przypadkiem . Gość , który  ocalał z piekła obozu ma wygłosić referat dla młodzieży, o tym jak naprawdę w obozach było...

Może uda mi się odnaleźć cytat, w którym tłumaczy powody, że referat mu jakoś nie specjalnie wyszedł. 

To moje "może" wynika z tego, że nie wiem na której półce i w którym rzędzie mam tą książkę. 

Jak naprawdę będziesz chciał pójść tym tropem, to za pół roku doświadczysz tego co ja, czyli braku półek

Obozowych wspomnień jest dużo i to zupełnie nie zbadanych. Trzymam kciuki za wytrwałość...

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

maria-ciszewska @telok
26 listopada 2017 06:38

Jest opowiadanie K.K.Baczyńskiego o człowieku, który został odesłany z Auschwitz do domu z powodu gruźlicy, i wkrótce po tym zmarł. Nie ma tam żadnych sugestii o kolaboracji. Ot, smutne zdarzenie z życia wzięte. Być może początkowo, w fazie obozu pracy, Niemcom nie kalkulowało się trzymać tam zdechlaków, i dopiero później wpadli na genialny pomysł, że można tam eksterminować ludzi na masową skalę.

zaloguj się by móc komentować

telok @betacool 25 listopada 2017 23:59
26 listopada 2017 08:28

Szczerze podziwiam klasę i smak Pana opowiadań o makulekturach. Uważam, że tak pisać jak Pan to tylko Gospodarz potrafi. Raczej tematyki obozowej kontynuować nie będę, bo ona mnie przerasta. To jest taka dżungla, że ja prostaczek zaraz bym się w niej zgubił.

zaloguj się by móc komentować

telok @maria-ciszewska 26 listopada 2017 06:38
26 listopada 2017 08:32

No właśnie. Trzeba pamiętać, że Auschwitz był zasadniczo zaplanowany jako ciężkie więzienie. Do takiego więzienia się było zamykanym, a po odbyciu wyroku wypuszczanym. Te wyjścia ze względu na stan zdrowi mi jakoś nie pasują, bo nawet dziś to z więzienia raczej na L-4 się nie wychodzi.

zaloguj się by móc komentować

maria-ciszewska @telok 26 listopada 2017 08:32
26 listopada 2017 08:38

To był obóz PRACY. Chory=nieproduktywny, a Niemcy są praktyczni. No ale żeby dojść, jak było naprawdę, to rzeczywiście trzeba zrobić gruntowne badania. Tematyka obozowa jest potwornie załgana, m.in z powodu Żydów i komunistów (np Cyrankiewicz).

zaloguj się by móc komentować

telok @maria-ciszewska 26 listopada 2017 08:38
26 listopada 2017 08:48

Dziękuję za korektę mojej nieprecyzyjnej wypowiedzi. Temat obozowy jest tabu. Może ostatnią w miarę obiektywną relacją są opowiadania Borowskiego. Czy one są prawdziwe to też trudno powiedzieć, bo były wydane za komuny z pieczątką cenzury.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @maria-ciszewska 26 listopada 2017 08:38
26 listopada 2017 08:54

Skłaniałbym się do tej interpretacji. 

zaloguj się by móc komentować

telok @Grzeralts 26 listopada 2017 08:54
26 listopada 2017 09:00

Jak Pan to rozumie?

zaloguj się by móc komentować

betacool @telok 26 listopada 2017 08:48
26 listopada 2017 09:25

Ja jestem przekonany, że to wszystko, o co Pan pyta w prozie wydanej w PRL da się gdzieś odnaleźć.

Problemem jest mentalna niechęć do zanurzenia się w tą tematykę i ewentualny stygmat, że stara się Pan oceniać ludzi, których z racji warunków panujących dookoła nich, w żaden sposób oceniać nie należy.

Za dobre słowo dotyczące moich notek dziękuję.

Od pół  roku jestem prostaczkiem w dzungli i jakoś nie napawa mnie to przerażeniem, ale pewnością, że będę machał maczetą, tak długo,  póki starczy mi sił.

Dlatego ze trzy - cztery pamiętniki obozowe na początek bym kupił. Myślę, że jeśli poszuka Pan w dużym internetowym antykwariacie, to nie wyda Pan więcej niż 20 zł plus przesyłka.

Największą ceną, którą przyjdzie zapłacić, będzie poświęcony temu czas, tyle że jest to również czas poświęcony sobie.

Ja uważam, że warto i uważam, że trzeba.

zaloguj się by móc komentować

telok @betacool 26 listopada 2017 09:25
26 listopada 2017 09:53

Moim przewodnikiem przy analizowaniu rzeczywistości i historii jest J. Mackiewicz. Zawsze trzeba coś z czymś porównać i pamiętać o kontekście historycznym. Ja akurat mieszkam na Śląsku i coś tam wiem o pracy w kopalni. W popularnym przekazie tłumy wiąźniów drążyło w górach tunele dla niemieckich fabryk, a SS-mani strzelali do tych co marnie pracowali. Rozbierzmy ten mit na drobne. By poruszać się w kopalni bezpiecznie dla siebie i dla innych to trzeba szkolić pracownika z tydzień. By taki już obznajmiony z chodzeniem w wyrobisku człowiek nauczył się pracować efektywnie to kolejne tygodnie. No i mamy tego wyszkolonego więźnia, a SS-man przychodzi i strzela mu w głowę, bo coś mu nie pasuje. Czy to jest możliwe?

zaloguj się by móc komentować

betacool @telok 26 listopada 2017 09:53
26 listopada 2017 10:14

Świetny wstęp do dłuższego wpisu. Ciekawe pytanie postawione. Pofedruj trochę w literaturze,  napisz, a ja stanę w rozkroku SS-mana i będę się zastanawiał, czy opłaca mi się strzelać.

zaloguj się by móc komentować

telok @telok
26 listopada 2017 10:26

Grrrr ...

zaloguj się by móc komentować

Czepiak1966 @telok 25 listopada 2017 22:27
26 listopada 2017 10:47

Ciężko się z Pawiaka wychodziło...

zaloguj się by móc komentować

telok @Czepiak1966 26 listopada 2017 10:47
26 listopada 2017 10:53

To chyba zależy kto z jakiego polecenia wychodził.

zaloguj się by móc komentować

grudeq @telok
26 listopada 2017 12:17

Telok,

Mam taką refleksję, że historia Polski w okresie II WŚ to się czyta jak akta w sprawie odszkodowawczej. A w takich sprawach... jak z akt wychodzi, że poszkodowanego po wypadku bolało.. to Sąd zasądza zadośćuczynienie w kwocie np. 5.000 zł. Ale jak poszkodowany stwierdzi, że go bardzo bolało, to wtedy zadośćuczynienie jest w kwocie 10.000 zł.

U Herlinga-Grudzińskiego była wzmianka o takiej historii. W latach 40 tych Rząd Francuski wypłacał oszkodowanie obywatlkom wloskim, które w latach 1943-1945 zostały zgwałcone przez zołnierzy marokańskich służących pod flagą francuską. Warunkiem wypłaty odszkodowania było oświadczenie, że to w takim a takim dniu, w takiej miejscowosci został dokonany gwałt. W latach 60-tych jakiś historyk zbadał sobie te zgłoszenia (miejscowości popelnienia gwałtów) ze szlakiem bojowym tychże zołnierzy marokanskich... no i te miejscowosci nie bardzo zgadadzały. 

Sam się łapię na tym, że jak za dziecka uczyłem (słuchałem) od naocznych świadków o wojnie.. to mialem takie wrażenie, że oto 1 września 1939 roku życie w Polsce praktycznie zamarło. POlacy siedzieli w domach.. no bo na ulicy czekali Niemcy.. Nic nie było aż do wyzwolenia. No a przecież fabryki - przemysl działał. Usługi działały. Ludzie brali sluby i rozwodzili się. No i teraz nawet taki ad hoc wymyslony przyklad.. czy jeżeli żona, bita i zdradzana przez mężą, atywnego czlonka ruchu oporu, żądała rozwodu przed Sądem Generalnego Gubernatorstwa, a maz tego rozwodu nie chcial jej dać... to tą żonę możemy oskarżać o kolaborację z okupantem, celem pograżenia patrioty? 

No i wreszcie jeszcze to, że nie można jednak Niemców wrzucać do jednego wora... bo rózni się ludzie znajdywali. Plus to, że jednak należy rozróżniać Auschwitz - Oboz pracy od Auschwitz Birkenau - Oboz zaglady. A także pamiętać, że dopiero w 1942 roku odbyla sie konferencja w Wansee... i co innego okupacja w 1939 roku.. a co innego w 1941 czy w 1943. 

zaloguj się by móc komentować

telok @grudeq 26 listopada 2017 12:17
26 listopada 2017 12:42

To ja powiem najpierw tak - bardzo sobie Pana notki publikowane na S24 cenię. Podziwiam Pana spokojny sposób analizowania rzeczywistości. Ja niestety jestem człowiekiem porywczym i się awanturuję, czego ostanią ofiarą był mój stary kolega Zadziorny Mietek.

Ja już kiedyś wspomniałem, ale twórczość J. Mackiewicza mnie otrzeźwiła. W jego metodzie jest sprawa porównywania czegoś z czymś. Bardzo mi się podobało jego stwierdzenie o wojnie I światowej, gdzie to armia rosyjska ponosiła klęski. Mackiewicz trafnie zauważył, że na wojnie zasadniczo ktoś wygrywa, a ktoś przegrywa i ten przegrywający nie zawsze jest durnym gamoniem, ale ten wygrywający bywa lepszy i może miał więcej szczęścia. Przecież w I wojnie to tylko katastrofalny brak koordynacji rosyjskich armii pozwolił ocalić Prusy.

To teoretycznie nie mogło mieć miejsca.

zaloguj się by móc komentować

kskiba19 @telok
26 listopada 2017 13:18

Piszą na forach historycznych, że z jednego z pierwszych transportów na około 7 tys., 700 osób wyszło na zwolnienia zdrowotne.

zaloguj się by móc komentować

eska @telok
26 listopada 2017 13:49

Moja mama za ucieczkę z obozu pracy w Reichu została skazana na Auschwitz.
Było to  już w czasie późniejszym, kiedy to już był obóz zagłady. Do obozu nie dojechała, bo "zmarła w czasie transportu". Ten wpis w papierach kosztował około pól kilo złota, babcia załatwiła to sama, po prostu namierzyła odpowiedniego Niemca.
Wydaje mi się, że te L-4, zwłaszcza na początku, to one wszystkie były na podobnej zasadzie załatwiane. Podobnie jak zwolnienia z Pawiaka itp. - jeśli dało się przekupić odpowiednią osobę, to wszystko się dało załatwić. Oczywiście to nie dotyczyło osób, które dla Niemców były ważne z różnych powodów, ale szary człowiek, np. z łapanki - miał szansę.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @grudeq 26 listopada 2017 12:17
26 listopada 2017 14:05

Ludzie starali się żyć normalnie. Z uwzględnieniem zasad bezpieczeństwa.

Np mam sporo zdjęć rodzinnych z okresu okupacji... chłopak Mamy miał aparat i robił. Są zdjęcia takie 'oficjalne' do dokumentów - koleżanek Mamy, z dedykacją. Są zdjęcia grupowe, koleżeńskie. Ludzie porządnie - przedwojennie ubrani. Jak to do zdjęcia. TYlko już czasem częsci np garnituru nie pasowały do siebie... Może coś sprzedane? Któraś dziewczyna w męskiej, porządnej marynarce - może brata?

I zdjęcie wielkiej grupy pierwszokomunijnej przed kosciołem naszym. Białe sukienki itd. TYlko wycięte nożyczkami postaci dorosłych z boku....chłopaki z AK. Bo po wojnie UB interesowało się..

.

A kuzynka Mamy aresztowana po wielkiej wsypie 17-to latka...po śledztwie wysłana do Auschwitz. I tam zaraz zabita....zastrzykiem w szpitalu. Rozpoznała kogoś, kto się w obozie dobrze urządził. Wystraszył się. Szkoda gadać.

.

 

zaloguj się by móc komentować

marek-natusiewicz @telok 26 listopada 2017 12:42
26 listopada 2017 14:57

W kwesti porażek armii rosyjskich - tam był jeszcze jeden element - zdrada Niemców rosyjskich. Gdzieś czytałem, że dlatego Samsonow palnął sobie w łeb.

zaloguj się by móc komentować

marek-natusiewicz @eska 26 listopada 2017 13:49
26 listopada 2017 14:58

A dawalo się, bo przecież każdy cichociemny to 20 kg złota w pasie miał!

zaloguj się by móc komentować

telok @kskiba19 26 listopada 2017 13:18
26 listopada 2017 16:29

Prawda jak zwykle jest ciekawsza od fikcji. Mnie tylko jakoś ci bracia Kozielewscy jakoś spokoju nie dają. Kiedyś chyba Michalkiewicz starał się ropracować trasę podróży Jana Karskiego do obozu zagłady i ni jak mu czas podróży nie pasował. Ja oczywiście nie wiem jak tam było, ale by dwóch braci miało w życiu aż taki fart to naprawdę niesamowite.

zaloguj się by móc komentować

telok @marek-natusiewicz 26 listopada 2017 14:57
26 listopada 2017 16:37

No Samsonow się zastrzelił, a zdradił Paul von Rennenkampf.

zaloguj się by móc komentować

telok @eska 26 listopada 2017 13:49
26 listopada 2017 16:51

To prawda, bo mój Ojciec uciekł z akcji kopania okopów. Złapali go Kałmucy w słuzbie niemieckiej. Miał sporo szczęścia, bo dziadkowi udało się go wykupić. Wojna to w dużej części jest żerowiskiem dla różnych kombinacji handlowych.

zaloguj się by móc komentować

telok @marek-natusiewicz 26 listopada 2017 14:58
26 listopada 2017 17:08

"A dawalo się, bo przecież każdy cichociemny to 20 kg złota w pasie miał!" Panie Marku, Pan to tak poważnie napisał? Nie wiem czy Pan miał okazję skakać na spadochronie, ale coś takiego to by było zabicie skoczka. 

zaloguj się by móc komentować

kskiba19 @telok 26 listopada 2017 16:29
26 listopada 2017 23:07

Czytałem, też mnie to poraziło.

zaloguj się by móc komentować

kskiba19 @telok
26 listopada 2017 23:11

Samo to jak Karskiego się fetowało:

Zofia Kossak -> Bartoszewski

Pilecki -> Karski

Jakoś tak mi się zestawiło, proszę nie oczekiwać nic więcej, skojarzenie to jest.

zaloguj się by móc komentować

telok @telok
3 grudnia 2017 12:34

Literatura obozowa jest chyba tematem dla wyjątkowo wnikliwych badaczy. Jeśli więzień z niskim numerem dotrwał do wyzwolenia to może miał ogromne szczęście i był wyjątkowym okazem zdrowia fizycznego i psychicznego, ale mogło też być inaczej. Nie mnie to oceniać. Ja sobie siedzę w ciepłym mieszkanku i popijam kawę.

Ja w mojej notce wskazałem tylko na pewne nieprawdopodobne przypadki. Na wojnie rzeczy nieprawdopodobne oczywiście mają miejsce. Oczywiście sprawa mnie od dawna interesuje, ale ze źródłami jest kiepsko. Mamy właściwie odłogiem odłożony Theresienstadt. Temat to zadziwiający.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować