-

telok : Wy tam telok nie kombinujcie i filozofa żałosnego z siebie nie róbcie

Hasło „tomki” i wszystko jasne

Ze sporą obawą o efekt zabieram się do napisania tej notki. No, ale czytelnicy piszą, więc redakcja odpowiada.

Oczywiście notka będzie o cyklu książek przygodowych, opowiadających o eskapadach Tomka Wilimowskiego i grupy jego przyjaciół. Autorem serii był Alfred Szklarski, postać bardzo ciekawa i warta odrębnego potraktowania. Co osobliwe, to pan Alfred został skazany na osiem lat za publikacje w niemieckich gadzinówkach, z czego odsiedział dwa.

Teraz może jednak wróćmy do tematu zasadniczego. Z tomkami spotkałem się po raz pierwszy za pośrednictwem mojej mamy, która nam dzieciom bardzo lubiła czytać książki przygodowe z pozytywnym przesłaniem. Poza tomkami były tam „Orinoko”, „Wyspa Robinsona” i inne takie.

To był oczywiście kontakt dość bierny, ale pamiętam, że walka z jaguarem w z „Wyspy Robinsona” wbiła mi się w pamięć.

Pierwszą z cyklu książek Szklarskiego, którą przeczytałem samodzielni był oczywiście „Tomek w krainie kangurów”. Powód tego wyboru był prozaiczny i był spowodowany domową dostępnością.

Nie bardzo rozumiałem początek książki związany z językiem rosyjskim i jakimiś represjami związanymi z tym językiem, bo przecież w szkole mieliśmy też obowiązkowy język rosyjski. Jedną rzeczą, która mnie już na tym etapie lektury uderzyła, i którą później w życiu zastosowałem to nauka angielskiego. Przydało się i to bardzo.

Wracajmy jednak do książki. Zaskakujące było dla mnie, że przyjaciele ojca Tomka, bosman Nowicki i Smuga, traktują tego młodziana jak dorosłego mężczyznę i oczywiście, jako normalne uznają podarowanie mu sztucera. To ma swoje konsekwencje, bo Tomek dzięki tej broni uratuje swoje życie i zabije tygrysa strzałem między oczy. Zresztą scena z tygrysem jest napisana mistrzowsko, jeśli chodzi o budowanie napięcia.

Szklarski w tym tomie w sposób niebywale elegancki wprowadził w życie Tomka kobietę w postaci zagubionej w scrubie Sally. Oczywiście Tomek ją odnalazł i -napiszę potoczyście – ich losy się połączyły.

Książka, jak zresztą wszystkie kolejne tomy cyklu, są przesycone informacjami o geografii, faunie i florze oraz zwyczajach ludów tubylczych, o których Szklarski pisze z wielkim szacunkiem, a jego bohaterowie zawsze z tubylcami potrafią się dogadać.

Wrażenie szczególne zrobiło na mnie polowanie na strusie emu. Oczywiście opis dziobaka i Koali też był piękny.

Za najlepszą książkę z cyklu uważam jednak nie wyżej opisaną, ale „Przygody Tomka na Czarnym Lądzie”. Imponujący w niej jest już sam sposób przygotowywania wyprawy. To zresztą się w życiu przydało, bo zawsze każdy wyjazd zaczynam o przeczytania tego, co jest dostępne o miejscu docelowym i mimo GPS rozpisuję sobie trasę na kartce.

W tym Tomku ogrom egzotyki i niebezpieczeństw powala. Już sam pomysł autora o wynajęciu Masajów jako eskorty ekspedycji jest genialny. Ci Masaje to rzeczywiście twardzi goście, bo by być uznanym za mężczyznę taki Masaj musi dzidą zakłuć lwa. Tak swoją drogą to się zastanawiałem, czy oni tam mają tak dużo lwów do zakłucia, czy też tak mało mężczyzn, że to się bilansuje.

Przepraszam za dygresję i wracamy do książki. W tym tomie jest niesamowicie naturalistycznie opisana walka na noże między mulatem i bosmanem Nowickim. To jest chyba najlepsza taka scena w cyklu. Autor oczywiście robi sobie żarty z czytelnika i np. biały przewodnik nazywa się Hunter, pewnie tak dla niepoznaki.

Notka mi się niebezpiecznie rozrasta, więc może tylko wspomnę o Tomku na tropach Yeti . To już tylko anegdotycznie. Mój kolega odbył sobie z małżonką podróż do Indii, no i oczywiście opowiadał nam, co tam widział, a w pewnym momencie zaczął opowiadać o dziwacznych postaciach bogów hinduistycznych. Coś tam opowiadała i w pewnym momencie zeszło na bożka z ludzkim ciałem, a głową słonia. Kolega zapomniał jak się to cudo nazywa, więc mu podpowiedziałem, że Ganesza. Zrobiłem wrażenie na towarzystwie, a to tylko wiedza z dziecinnych lektur.

Acha, bo bym zapomniał. Miało być o energetyce, więc będzie:

STOP WIATRAKOM!

Tiaaa …



tagi: szklarski  tomki 

telok
10 lutego 2018 09:51
62     1155    9 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Maryla-Sztajer @telok
10 lutego 2018 10:11

Dzięki:)

Czytałam jak mi się zdaje wszystkie tomki.... Niestey miałam żywa potrzebę rozmawiania o lekturach. Koleżanki tego akurat nie czytały. Chyba ogólnie mało czytały...

Jedyna okazja do rozmów to było kilka wizyt kolego Kazia. Tez się pasjonował. Siedząc u nas w pokoju jadalnym roztrząsaliśmy koleje losu i przygody Tomka.

NIestety - mama Kazia chciała by został on księdzem. I wizyty u 12 letniej panny (rówieśnicy) uwazała za nieodpowiednie... Tak więc zdażyliśmy omówic dwie, może trzy ksiażki z cyklu:))

.

Dosłownie w ostatnich latach dowiedziałam się, ze ów Kaziu oparł się naciskom mamy, skończył jakieś zwyczajne studia, ożenił się....

Jeśli przypadkiem czyta ...bo ludzie, jak się okazuje błąkaja się po róznych zakątkach internetu.....to Go pozdrawiam. Żal ze wtedy straciłam tak szybko rozmówcę:))

Mam nadzieję, ze tutaj miłośnicy tomków coś mi przypomna, dopowiedza;).

:))

.

 

zaloguj się by móc komentować

telok @telok
10 lutego 2018 10:24

Życzenie Pań było dla mnie rozkazem, więc napisałem notkę:)

To zasadniczo nie jest notka o tomkach, ale o ich odbiorze i wpływie lektury na młodego czlowieka. Ponieważ zapisuję już ostatnie karty w książce mojego życia, więc oczywiście taki powrót do fascynacji młodości jest bardzo ciekawy. Pozwala mi na zastanowienie się i zrozumienie co mnie ukształtowało i sprawiło, że jestem taki, a nie inny.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @telok 10 lutego 2018 10:24
10 lutego 2018 10:31

No....bo właśnie o to chodzi. Czemu jesteśmy "tacy". To nie tylko ksiązki...ale dla czytacza to ważny element

.

 

zaloguj się by móc komentować

telok @Maryla-Sztajer 10 lutego 2018 10:31
10 lutego 2018 10:39

Co jest ciekawe, to moich dzieci tomki kompletnie nie zaiteresowały. W podróżach samochoden Żona czytała książki dzieciom i były tam też tomki, ale przegrywały z Chmielewską. Pewnie każda książka popularna ma swój czas i czytelników.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @telok 10 lutego 2018 10:39
10 lutego 2018 10:54

Moje dziecko też czytało co innego niż ja. No ale...ja po przejściach czytelniczych miałam dość intuicyjną, ale trafioną wizję tego co chcę osiągnać wychowawczo ...również przez książki..

Nie będe więcej rozwijać... Bo jest możliwość ze córka czyta nie tylko mój blog...ale i komentarze:))

W każdym razie - obie jesteśmy zadowolone:))

.

 

zaloguj się by móc komentować

telok @Maryla-Sztajer 10 lutego 2018 10:54
10 lutego 2018 11:08

Ja osobiście to jestem zadziwiony wyrzekaniem na dzisiejszą młodzież. Tu na SN starsi dżentelmeni opowiadali jak to młodzi nic nie wiedzą i komu tu zgromadzoną bibliotekę podarować, bo wszak tej wiedzy nikt nie ogarnie (w domyśle właściciel biblioteki wszystko ogarnia).

To jest kompletne pomylenie pojęć. Młodzi mają kompletnie inne zainteresowani niż my. Kiedyś na etapie gimnazjum udowadniałem córce jak ważna jest znajomość geografii i wymieniałem stolice różnych krajów. Jak zeszliśmy na Afrykę to już tak łatwo nie było i córka sprawdziła wątpliwość w komórce na wiki. Popatrzyła na mnie wymownie i się zamknąłem.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @telok
10 lutego 2018 11:32

No i dzięki p. Maryli powstaje na SN dział Książki, czyli lektury, które nas ukształtowały;-)))

A za te zdania (zwłaszcza drugie) wielki plus dla Autora za poczucie humoru w postaci logiki wywodu:

Ci Masaje to rzeczywiście twardzi goście, bo by być uznanym za mężczyznę taki Masaj musi dzidą zakłuć lwa. Tak swoją drogą to się zastanawiałem, czy oni tam mają tak dużo lwów do zakłucia, czy też tak mało mężczyzn, że to się bilansuje.

zaloguj się by móc komentować

telok @jolanta-gancarz 10 lutego 2018 11:32
10 lutego 2018 11:51

No jakoś się to powinno bilansować:)

Tak na marginesie to z tymi Masajami i lwami jest chyba coś na rzeczy, że lwy ich się boją. Kiedyś ,na Discovery chyba, oglądałem program i tam dwóch kolesi w kocach podeszło do lwa co to jadł antylopę i go odpędziło od zdobyczy. Następnie wycięli z mięsa co im pasowało i poszli sobie a lew jak ta dupa to obserwował. Komentarz był taki, że to u nich normalne. Znaczy Masajów, a nie lwów.

P.S. Za dobre slowo oczywiście bardzo Pani dziękuję:)

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @telok
10 lutego 2018 11:57

Może te koce jakimiś feromonami były nasączone;-))) Albo przeciwnie: zapachem lwy odstraszającym?

 

zaloguj się by móc komentować



Maryla-Sztajer @telok 10 lutego 2018 11:08
10 lutego 2018 12:24

Chyba starsi dżentelmeni nie wiedzą, co wie młodzież.

Dzięki Bogu do samego końca pracowałam ze studentami...mieli u mnie wręcz taki 'kacik psychoterapeutyczny".... poza podstawową moją funkcją... Dzięki temu wiedziałam duzo... Teraz trochę brak... 

I chyba chęć narzucenia swojego dziedzictwa szkodzi....w kontaktach.

Mnie Ojciec wychowywał na matematyka. Fantastyczny nauczyciel. Tyle ze mi tym spaprał wiele wolnych godzin, wakacje... Bojąc się a jednak chcąc zbuntować , uciekłam aż na fizykę. Truż przed matura się ośmieliłam. A robiłam w życiu i tak co innego.

Ta matma super - daje taką bazę że nic się z tym nie równa. W wydaniu Ojca przynajmniej...

Ale i tak chciałam po swojemu:))

.

Dlatego dałam dziecku inny świat...inaczej ułożony..

.

.

Idę z psami w pole, sucho i mroźno:))

.

 

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @telok 10 lutego 2018 12:03
10 lutego 2018 12:41

Masajowie żyli kiedyś bliżej natury;-)

zaloguj się by móc komentować

telok @Maryla-Sztajer 10 lutego 2018 12:24
10 lutego 2018 13:01

Młodzi mają inny pogląd na świat, bo też urodzili się i wychowali w inny świecie niż my. Ja się im dziwię za brak erudycji tak cenionej w moim pokoleniu, ale oni tak jak moja córka wyciągają smartfon i zamykają dyskusję. Czasem mam przyjemność pracować z młodymi pracownikami i to jest miłe. Młodzi są otwarci na rozwiązywanie problemów i bardzo chcą być pomocni.

Osobliwym zjawiskiem jest statystycznie zdominowanie grupy przez kobiety. Jeśli jest większość kobiet to nawet mniej wykwalifikowana niż mężczyzna musi wygrać.  W  grupie z równowagą dość często wygrywa mężczyzna.

zaloguj się by móc komentować

eska @telok 10 lutego 2018 12:03
10 lutego 2018 13:02

A kto wspomni o Barim i Szarej Wilczycy????

zaloguj się by móc komentować

telok @eska 10 lutego 2018 13:02
10 lutego 2018 13:15

Przyznam się Pani ze strachem, że dzieła tego autora mnie przerastały James Oliver Curwood. Jakoś zmogłem Władcę skalnej doliny  ale  to była męka. Koleś wymyślił sobie, że jest niedźwiedziem i opowiada jak niedźwieź się czuje i co myśli. Ja wiem, że autorzy stosują dopalacze, ale aż tak?

zaloguj się by móc komentować

telok @jolanta-gancarz 10 lutego 2018 12:41
10 lutego 2018 13:20

Chyba dalej żyją i są wyjątkowo odważnymi ludźmi. Może jeszcze Gurkowie są kolesiami jak Masaje, czyli mężczyznami którym jest obce pojęcie strachu. Wiele im to nie dało, bo skończyli jako najemnicy.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @telok
10 lutego 2018 13:40

Panie dziękują  przemiłej i przyjaznej czytelnikowi redakcji :)

...Zaskakujące było dla mnie, że przyjaciele ojca Tomka, bosman Nowicki i Smuga, traktują tego młodziana jak dorosłego mężczyznę i oczywiście, jako normalne uznają podarowanie mu sztucera. To ma swoje konsekwencje, bo Tomek dzięki tej broni uratuje swoje życie….

Właśnie to było dla mnie niesamowite – potraktowanie dzieciaka na poważnie, załadowanie mu nie tylko przygody i poznawania świata, ale i brania odpowiedzialności. Fascynowały mnie te dorosłe zadania jakie miał do wykonania np. w Tomek na wojennej ścieżce, z kolei mojej ulubionej, chyba z najlepszą dynamiką…akcja akcję poganiała…

Co mnie porwało to niezwykła plastyczność – tekst urabiał dziecięcą wyobraźnię pod zapodany obraz jak z plasteliny. Można było wręcz czuć innymi zmysłami, nie tylko ogarniać wzrokiem. Dlatego Tomek na czarnym lądzie jest w drugiej pozycji, bo upał było czuć przez kartki, a ja za nim nie przepadam.  No a przygoda bosmana postawionego przed wyborem albo pal, albo squaw z dobytkiem, też całkiem niezła….

To chyba właśnie tomki zasiały miłość do podróżowania.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @telok 10 lutego 2018 13:01
10 lutego 2018 13:48

dyskusja się zamyka, to prawda, ale teraz dzieciaki smartfonem nie strzelą tygrysowi między oczy, no chyba że to będzie jakiś pokemongo....

zaloguj się by móc komentować

telok @ainolatak 10 lutego 2018 13:40
10 lutego 2018 13:58

"To chyba właśnie tomki zasiały miłość do podróżowania."

No i tu się będziemy pięknie różnić. Ja niestety pojeździłem nieco po świecie kolorowym i tam poza kurortami jest syf i malaria. Żadna siła mnie dziś z Polski nie ruszy. Tu się mogę napić wody z kranu bez obawy o amebę. Tak z perspektywy czasu to uznaję pieniądze wydane na podróże za zmarnowane. No może inaczej, to była opłata za zrozumienie tego, że Europejczyk może tylko bez obawy o zdrowie jeździć po Europie i to ze wskazaniem na północną.

zaloguj się by móc komentować

eska @telok 10 lutego 2018 13:15
10 lutego 2018 14:13

Koleś akurat lata spędził w dzikiej głuszy i opisywał zdarzenia z czasów swojego życia, tzn. przełomu XIX/XX w, ale fakt - dzisiaj te ksiażki są nie do strawienia z powodu mentalności, obyczaju i języka. Podobnie jak "Ania  z Zielonego Wzgórza". Szkoda...
Niemniej ja i tak je uwielbiam :)

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @telok
10 lutego 2018 14:16

każdy kraj ma swoją amebę....podróżowanie po kurortach nie zostało zaszczepione przez Tomki ;)

uważam, że bez zobaczenia tych "ameb" na własne oczy, trudniej byłoby mi zrozumieć pewne zjawiska czy ludzi, mających inne dziedzictwo, uwarunkowania i inny bagaż, nie żałuję ani złotówki...co nie oznacza, że jakieś ekstremalne przeżycia są celem, wręcz przeciwnie

zaloguj się by móc komentować

telok @eska 10 lutego 2018 14:13
10 lutego 2018 14:25

Pani pisze o Curwoodzie jak myślę, ale nawet zakładając to jego życie na uboczu, to czy on był lub bywał niedźwiedziem? No i to nawet postrzelonym przez złych białych ludzi?

zaloguj się by móc komentować

Tytus @telok
10 lutego 2018 14:27

Tomki są super. Pamiętam, że najbardziej przeżywałem Tomek u źródeł Amazonki i Tomek w Gran Chaco. Tomek na wojennej ścieżce zaś spowodował moje ogromne zainteresowanie Indianami Ameryki Północnej.

zaloguj się by móc komentować

telok @ainolatak 10 lutego 2018 14:16
10 lutego 2018 14:37

Tu oczywiście będziemy sie znowu piękni różnić. Bo ja uważam, że wyjazd tygodniowy do obcego kraju daje tylko możliwość zapoznania się z tamtejszą cepelią, która jest przygotowana dla turystów. Ta cepelia nie ma nic wspólnego z prawdą o zwiedzanym kraju. 

zaloguj się by móc komentować

bolek @telok
10 lutego 2018 14:40

Ja z tomków pamiętam tylko ten jeden obraz - bosman z wbitą strzałą w serce :) tzn w ten jego gruby notes, w którym zapisywał swoje przemyślenia itp.

Idzie przed siebie z wbitą strzałą a wszyscy wytrzeszczają gały i nie mogą skumać co to za superhero, którego strzała w serce nie powaliła :D

Notka super!

zaloguj się by móc komentować

Rozalia @telok
10 lutego 2018 14:42

Za stara byłam kiedy pierwszy raz miałam w ręku Tomki. Chyba VIII klasa. Polezały przekartkowane i oddałam.

Ale sztucer Tomek dostał wcześnie jak Staś Tarkowski i angielke do towarzystwa podobnie. 

zaloguj się by móc komentować

telok @Tytus 10 lutego 2018 14:27
10 lutego 2018 14:42

Szczerze powiem, że wszystkie tomki są warte przeczytania. Tomek u źródeł Amazonki Tomek w Gran Chaco, też trzymają klasę, co autorom serii sporadycznie się udaje.

zaloguj się by móc komentować


telok @Rozalia 10 lutego 2018 14:42
10 lutego 2018 14:47

To, że tomek uczył się angielskiego już w Polsce przed wyjazdem to chyba powinno wynikać z notki, jeśli nie to bardzo dziękuję za uzupełnienie. No, ale z tym sztucerem to mam kłopot. On nie mógł w Polsce dostać sztucera.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @telok 10 lutego 2018 14:37
10 lutego 2018 14:57

a kto mówi o tygodniowym?

Mówiąc podróżowanie nie mam na myśli urlopu i wyjazdu na plażę ze straganami, gdzie cepelia dostarczana jest najcześciej do pakietu all inclusive...tego tomki również nie zaszczepiły ;) Czasem jest prosty wybór nawet nad morzem (nie mówię tu o Bałtyku)...żeby o świcie kupić od rybaka owoce morza, samemu wypatroszyć kalmary, zdobyć najlepszy chleb i dobre wino, zamiast pójść na pizzę pod straganami z cepelią i wywalić się na plaży. Podróżowanie o którym mówię, ma cos z tomkowego podjęcia się zadania do wykonania, ze wszystkimi konsekwencjami i zderzeniem z obcym światem

Ma też różne wymiary...w czasie - nawet kilkuletnie, czy zwiazane z pracą za granicą, bo to nie jest tylko według schematu planu wycieczki, a doswiadczenia i przede wszystkim chęci zaobserwowania tamtejszego życia.

 

zaloguj się by móc komentować

telok @Rozalia 10 lutego 2018 14:42
10 lutego 2018 15:01

"Na statku czekała na Tomka kajuta, sztucer i odzież potrzebna w podróży. Poznał bosmana i załogę. Marzył o nadzwyczajnych podróżach."

Chyba nie ma Pani racji z tym sztucerem.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @eska 10 lutego 2018 14:13
10 lutego 2018 15:04

Ale ...napisz notkę :) !..

Nie ważne, co dziś... Jak WTEDY to działało, co Ci dało...itd..itp...

itp...

:))

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @telok 10 lutego 2018 15:01
10 lutego 2018 15:06

Wiedziałam że coś się wyjaśni..

.

U mnie jeszcze Piętnastoletni Kapitan Vernego. Szok dla dziewczęcia...może 11 czy 12 letniego. 

Leżał pod choinką

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @telok
10 lutego 2018 15:07

Te lektury pokazywał co mężczyzna powinien...nawet jak ma tylko naście lat.

.

Gdzie ci mężczyźni ???.... chciało by się zanucić:).

.

 

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Maryla-Sztajer 10 lutego 2018 15:07
10 lutego 2018 15:12

najpierw chciałoby się zanucić, gdzie ci piętnastoletni tomkowie, z których wyrosną mężczyźni ;)

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @ainolatak 10 lutego 2018 15:12
10 lutego 2018 15:15

No mało ich.... Zbyt sa dzieciaki chronione przez zwykłymi przygodami.

.

 

zaloguj się by móc komentować

telok @ainolatak 10 lutego 2018 14:57
10 lutego 2018 15:16

Moim zdaniem, by poczuc inny kraj to trzeba znać jego jezyk ze wszystkimi niuansami. Z tego powodu od lat uczę się włoskiego, ale marnie mi idzie:) Tak bym chciał pojechać do Włoch, najpiekniejszego po Polsce kraju na świecie i zrobić karczemną awanturę np. kelnrowi. Oczywiście po włosku i w takim stylu by go zamurowało:)

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Maryla-Sztajer 10 lutego 2018 15:15
10 lutego 2018 15:18

ale ta ochrona sprowadza ich do wieku dziesięciolatka...

i ani przygód, ani zadań zostaje tylko wirtualny pokemon do odstrzału ;)

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @telok 10 lutego 2018 15:16
10 lutego 2018 15:23

ma Pan absolutną rację, dlatego języka uczyłam sie w kraju jego pochodzenia, niestety też nie potrafię zdalnie nauczyć sie dla mnie martwych, bo nie przekładanych na codzienne życie słów

ale znam ludzi z takim instrumentem mowy i zdolnościami, że jak papugi są w stanie naśladować akcent i język chwytać w mig...to jest dar dany nielicznym

zaloguj się by móc komentować

telok @Maryla-Sztajer 10 lutego 2018 15:07
10 lutego 2018 15:23

"Gdzie ci mężczyźni ???.... chciało by się zanucić:)."

Męzczyźni są jak byli tylko kobiety się zmieniły i nie pozwalają być mężczynom męskimi.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @telok 10 lutego 2018 15:16
10 lutego 2018 15:26

swoją drogą, w takiej sytuacji kelner by sie w Panu zakochał i tak szybko nie wypuścił, racząc jakimiś digestvami 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @telok 10 lutego 2018 15:23
10 lutego 2018 15:27

Byli... mój Dziadej, Ojciec ...A  już potem ....inna rasa....

.

 

zaloguj się by móc komentować

telok @ainolatak 10 lutego 2018 15:23
10 lutego 2018 15:37

Ja może jeszcze ponudze z tymi Włochami. Jak mi się podobało gdy tam do restaurcji przychodziła rodzina sztuk ze dwadzieścia. To był senior rodu z mmama i cała czereda córek, synów zięciów i wnuków. Pana starszego i mamma sadzano na miejscu najgodniejszym. To don wybirał napitki i zamawiał muzyke, bo oczywiście muzyka musiała być. Tak było lat temu kilkanaście, ale czy tak jest dalej to nie wiem, bo dawno tam nie byłem.

zaloguj się by móc komentować

telok @ainolatak 10 lutego 2018 15:26
10 lutego 2018 15:53

"swoją drogą, w takiej sytuacji kelner by sie w Panu zakochał i tak szybko nie wypuścił, racząc jakimiś digestvami "

Niech mnie Pani nie straszy, ale wydaje mi się, że to co my na północy Europy uznajemy za agresję, to południowcy mają za normę. Ja spędzając wakacje w Italii miałem obok apartamentu stoisko z warzywami i para go prowadząca dawała kłutniami do wiwatu. Jakie było moje zdziwienie, gdy kiedyś trafiłem na nich w jakiejś knapce, gdzie pani czule wtulała sie w pana. To oczywiście tylko obserwacja fokusowa.

zaloguj się by móc komentować

telok @Maryla-Sztajer 10 lutego 2018 15:27
10 lutego 2018 15:54

No tak i jeszcze ja Telok:)

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @telok 10 lutego 2018 15:54
10 lutego 2018 15:58

Nieee...no paru jest.....Co mi po tym?? Przez okienko od komputera wygladam na świat, to sobie mogę pofilozofować.

.

 

zaloguj się by móc komentować

telok @ainolatak 10 lutego 2018 15:23
10 lutego 2018 15:59

"ale znam ludzi z takim instrumentem mowy i zdolnościami, że jak papugi są w stanie naśladować akcent i język chwytać w mig...to jest dar dany nielicznym"

Ja mam córkę, która uczy się języków błyskawicznie i bez problemu potrafi oddawać każdy akcent. Jak była na Erasmusie w Irlandii Północnej to sobie mówiła z akcentem OxCam i robiła spore wrazenie:)

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @telok 10 lutego 2018 15:37
10 lutego 2018 16:01

Nie nudzi Pan! Trochę spędziłam tam czasu - małe wioseczki w Abruzji i cała Apulia to moja miłość. Jeszcze się zdarza tak jak Pan pisze, ale już dużo rzadziej, bo po pierwsze młodzi za pracą uciekli do dużych miast (mówię o południu), dużo wyjechało z Włoch, po drugie włoskie matkowanie i chronienie synów urosło do tak koszmarnych rozmiarów, że włoska rodzinna hierarchia jest poważnie nadkruszona - faceci stali się zupełnie od nich zależni, zachowując pozory macho... Kilka lat temu młodzi zaczęli trochę wracać do Apulii i przejmować interesy rodziców, jeśli takie były. Ponadto ujęło mnie to, że nie spotkałam ludzi z południa czy Abruzji, którzy wstydziliby się swojej religijności i przywiązania do tradycji katolickiej. 

A co do fokusowanej pary - taki styl komunikacji, niewiele ukrywają, wszystko na wierzchu, nawet barwa języka prowokuje do tego, po każdym tam pobycie też byłam bardziej ekspresyjna ;))

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @telok 10 lutego 2018 15:59
10 lutego 2018 16:03

niech wykorzystuje ten dar na maxa :)

zaloguj się by móc komentować

telok @Maryla-Sztajer 10 lutego 2018 15:58
10 lutego 2018 16:08

Ja mieszkam na Ślasku i tu jeszcze 20 lat temu kobieta była w domu z dzieckami, a chłop robił na wypłatę z której potrafił utrzymać cała rodzinę. Teraz chłop i baba pracują i wcale lepiej im się nie powodzi.

zaloguj się by móc komentować

telok @ainolatak 10 lutego 2018 16:01
10 lutego 2018 16:28

Takie wspomnienie z Rzymu. Pilot nam powiedział, że najlepiej iść na obiad do knajp za murami, bo tam taniej. No to znaleźliśmy knajpkę malutką na sześć stolików chyba. Zamówiliśmy pizze i wtedy oddaliśmy się obserwacjom. Za kontuarem siedział dżentelmen ze 130 kilo wagi i on do kelnerów nawet nie mówił, tylko wzrokiem wskazywał. To było niesamowite jak ci kelnerzy łapali spojrzenia szefa. Oczywiście była też kapela co ustawiła się obok mojej żony i grała niemiłosiernie. Pare lirów potrafiło jednak ich zadowolić i dali spokój.

No i ta ekspresja niesamowita. Europejczyk z północy czuje się od razu atakowany, a oni tak grzecznie zwracaja uwagę:)

zaloguj się by móc komentować

tadman @telok
10 lutego 2018 19:39

Też czytałem. Kupił mnie Kolega specyficznym poczuciem humoru.

Jako gówniarz byłem fanem wszystkiego co napisał Verne. Owszem podobały mi się Gwiazda południa, Dzieci kapitana Granta, Dwadzieścia tysięcy mil podmorskiej zeglugi, ale wyobraźnię rozpaliła Wyspa skarbów, a szczególnie inżynier Cyrrus Smith, dla którego nic nie było nie do wykonania, bo wiedzę z chemii, fizyki, mechaniki miał w małym paluszku. No cóż, inżynier w starym pojęciu tego słowa.

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @telok 10 lutego 2018 10:39
10 lutego 2018 20:09

Moja 9 letnia córka właśnie kończy czytanie całej serii. Jest zakochana w "Tomkach" w samym Tomku chyba trochę też... Przez 2 lata nie było lepszego, bardziej trafionego prezentu pod choinkę czy na urodziny, z czego skrzętnie korzystali chrzestni i dziadkowie. No ale teraz mają problem "co dalej" kiedy Tomek się skończył :(? Niziurski?

 

zaloguj się by móc komentować

telok @telok
10 lutego 2018 20:10

"Wyspa skarbów, a szczególnie inżynier Cyrrus Smith"

Też podzielam podziw dla tego dżentelmena. Zastanawiałem się nawet nad produkcją prochy bezdymnego ale mama mnie z mojego domowego laboratorium pogoniła i zostałem tylko przy wywoływaniu zdjęć:)

zaloguj się by móc komentować

telok @Godny-Ojciec 10 lutego 2018 20:09
10 lutego 2018 20:13

"Moja 9 letnia córka właśnie kończy czytanie całej serii."

Niesamowita informacja i podziw. Niczego nie polecę, ale może Panie Maryla i Aniolatek coś polecą:)

zaloguj się by móc komentować

stopfalszerzom @telok
10 lutego 2018 20:34

Kto Ratuje Rodzinę Ratuje Świat - ankieta pt: Książka mojego dzieciństwa

 

Na fb jest grupa "Kto ratuje rodzinę ratuje świat" Na jej początku przypięty jest post z otwartą ankietą polskich lektur polecanych dla młodych, gdzie można zagłosować i dopisać swoje typy, oraz w komentarzu pod nią uzasadnić swoje stanowisko. Zapraszam wszystkich tu obecnych do odwiedzenia tej grupy i oddanie głosów. Uważam też że fajnie byłoby jakby jakiś sprytny informatyk skonstruował wiadżet o podobnej użyteczności i zawiesił go na forum SN. 

https://www.facebook.com/groups/970926926331628/?ref=bookmarks

zaloguj się by móc komentować

telok @stopfalszerzom 10 lutego 2018 20:34
10 lutego 2018 20:38

Wysoka pozycja Makuszyńskiego mnie zaskoczyła.

zaloguj się by móc komentować

tadman @tadman 10 lutego 2018 19:39
10 lutego 2018 21:01

Erratum

Tajemnicza wyspa, bo tamtą napisał Stevenson. Z tej ostatniej do rozpuku rozśmieszało nas czytanie skrzeczącym głosem mojej Mamy kwestii papugi: Talary! Talary!

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @telok 10 lutego 2018 15:23
12 lutego 2018 08:38

Otóż to. I mamy chów maminsynków.

Ale broni nas to, że u nas prawdziwi mężczyźni jednak w większości wyginęli. A za Odrą założyli stringi.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @telok
12 lutego 2018 13:45

Fiedlera zaliczyłem razem z Niziurskim i Nienackim. Ale Szklarski mnie ominął. Za to mama czytała mi Kiplinga Księgę dżungli. Na starość prześwietliłem ser Rudyarda zwłaszcza jego Kima  jeden z pierwowzorów Bonda ... Na szczęście w mojej wczesnej młodości niepodzielni panował nad moją wyboraźnią Pan Wołodyjowski. W zabawach niestety Winetou auwiederseien a potem Kosmos 1999. Ale w mojej pracy twórczej rysunkowej Wołodyj, rzecz jasna Pan Wołodyjowski telewizyjny. Co mnie nieco zdemoralizowało, bo nie przeczytałem go, aż do tej pory. Teraz dopiero go doczytuję.

Dzięki za przypomnienie o Szklarskim. Mój przyjaciel z dzieciństwa czytał go namiętnie, a ja jakoś nie. Wszystko przede mną. 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @telok
12 lutego 2018 13:45

Aha ... Wiatrakom mówimy zdecydowane nie.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować