-

telok : Wy tam telok nie kombinujcie i filozofa żałosnego z siebie nie róbcie

Czy są w historii świata postacie bez skazy?

Ponieważ sprawa naszych bohaterów narodowych jest dla mnie istotna, więc jako stary nudziarz chciałem nawiązać dziś do mojej notki: „Jak pisać o naszych bohaterach narodowych?

Wrócę znowu do sposobu oceny naszych bohaterów. Podam dwa przykłady, które mogą być szokujące w swej prostocie dla czytelników notki, więc uprzedzam.

Jako pierwszych przykład może weźmy uczestników Powstania Warszawskiego. Jak wiemy powstanie trwało od pierwszego sierpnia do trzeciego października 1944. Długo, krótko to nie temat do dyskusji. Oczywiście żołnierzom walczącym w Powstaniu należy się szacunek za ich walkę i chyba tyle. Czy z tego, że ktoś dzielnie walczył kilkanaście tygodni ma wynikać prawo tego człowieka do specjalnego traktowania? Czy zdanie takiego człowieka, który nawet dokonał w czasie trwania Powstania czynów heroicznych może być dziś dla nas jakimś drogowskazem? Przecież w życiu Powstańców Warszawskich, którzy dożyli do roku 2018 to Powstanie było tylko bardzo istotnym, ale epizodem. Przecież – szanując ich odwagę i poświęcenie – istotnym jest, jaką postawę prezentowali już w tej nowej, komunistycznej rzeczywistości.

Drugi przykład to Solidarność. Nie wnikam w motywacje polityczne, ale chodzi mi tylko o klasę. Co zostało z legendy ludzi Solidarności, czy szerzej opozycji, co to z komuną walczyła? Wałęsa to już bez komentarza. Borusewicz, który był przedstawiany, jako mózg gdańskiej opozycji i WZZ okazał się człowiekiem nieco ociężałym umysłowo. Frasyniuk, któremu kibicowało pół Polski okazał się, no, kim się okazał?

Już tego wątku ciągnął nie będę, bo sensu to nie ma. Moim zdaniem, może jednak lepiej jest podziękować obywatelom Polski, czy nawet nie obywatelom, którzy w pewnym momencie swojego życia coś dobrego dla Polski i jej obywateli zrobili. Można oczywiście dać im jakiś order, czy rentę.

Nie róbmy jednak z nich istot boskich. To, że ktoś w życiu raz, czy dwa zachował się bohatersko nie daje mu glejtu na nieomylność. Za czyny bohaterskie oczywiście podziwiać należy, ale to tyle.



tagi: bohaterowie 

telok
18 maja 2018 18:53
38     920    3 zaloguj sie by polubić
komentarze:

OdysSynLaertesa @telok
18 maja 2018 19:02

Był taki ktoś... We wszystkim do nas podobny oprócz grzechu. Czy On się liczy?

zaloguj się by móc komentować

telok @parasolnikov 18 maja 2018 18:58
18 maja 2018 19:06

No i właśnie o to mi chodziło. Ludziom zdążają się czyny bohaterskie. Jednym to zdaża się częściej a innym nigdy. Za te czyny bohaterskie należy się szacunek, ale tylko tyle. Czyny prowadzące do świętości to już inna sprawa. Chyba pierwszy raz z Panem się zgadzam:) Nie jest dobrze. Chyba się starzeję.

zaloguj się by móc komentować

telok @OdysSynLaertesa 18 maja 2018 19:02
18 maja 2018 19:07

Ja tu tylko o śmiertelnikach, czyli ludziach obarczonych grzechem pisałem.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @telok
18 maja 2018 19:13

Kiedy się dokładnie prześledzi historię, to praktycznie wszyscy politycy, wodzowie, przedsiębiorcy z każdego narodu i każdej epoki mają coś na sumieniu. Nie ma ludzi czystych. Wystarczy przeczytać "Żywoty równoległe" Plutarcha i zobaczyć, jak usiłuje wybielać swoich bohaterów. Już Tacyt bardziej realistycznie podchodzi do postaci historycznych: "Chciwość i bezczelność to główne wady możnych."

Niekiedy jednak historycy opisują swoich bohaterów jak rasowy obrońca. Czasem opis bohatera wygląda tak:

"Oskarżony do wybitej szyby sklepowej podszedł wyłącznie z własnej ciekawości, towar z wystawy zabrał bezwiednie, gdyż się zdenerwował. Ucieczka oskarżonego na widok funkcjonariuszy policji wynikła stad, ze będąc w przeszłości czterokrotnie karany bał się bezpodstawnego posądzenia o dokonanie włamania. Z tych względów działanie oskarżonego nie nosi cech przestępstwa, a jest jedynie nader dla niego nieprzyjemnym zbiegiem okoliczności."

zaloguj się by móc komentować


telok @Stalagmit 18 maja 2018 19:13
18 maja 2018 19:28

Ja tu nic oryginalnego nie proponuję. Można podziwiać kogoś za dokonania, czy też czyny bohaterskie, ale z tego wcale nie wynika, że autor tych czynów jest bohaterem w każdym swoim działaniu.

zaloguj się by móc komentować

telok @OdysSynLaertesa 18 maja 2018 19:13
18 maja 2018 19:30

No zasadniczo chodziło mi o godną ocenę czynów dokonanych w danym momencie bez automatycznego przenoszenia oceny tych np. bohaterskich czynów na całe życie bohatera.

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @telok 18 maja 2018 19:30
18 maja 2018 19:37

Uff... 

Bo muszę się Panu przyznać że to pytanie skojarzyło mi się bardzo niecnie... W takim razie nie będę trolował i pozdrawiam :)

zaloguj się by móc komentować

telok @OdysSynLaertesa 18 maja 2018 19:37
18 maja 2018 19:42

Chyba nie należy oceniać książki po okładce? Warto zerknąć do notki przed jej skomentowaniem.

zaloguj się by móc komentować

adamo21 @telok
18 maja 2018 19:43

Nie należy 'wznosić oczu' do ludzi, bo, zawsze(?) kończy się to nieprzyjemnym rozczarowaniem. 

PS   Rozczarowanie bywa proporcjonalne do poziomu poznawania się.  Np jest to typowe u kobiet, które, zaraz po ślubie, domagają się, żeby mężczyzna się zmieni(a)ł.

zaloguj się by móc komentować

telok @adamo21 18 maja 2018 19:43
18 maja 2018 19:49

Ponieważ jestem człowiekiem poważnym, więc do kobiet się nie odniosę, bo życie mi miłe:)

Powtórzę tylko, że czyny bohaterskie, czy też bardzo odważne należy doceniać. Nie wolno tylko dokonywać ekstrapolacji, która polega na uznaniu człowieka, który dokonał czynu (czynów bohaterskich), bohaterem na całe życie we wszystkim co robi.

zaloguj się by móc komentować

adamo21 @telok 18 maja 2018 19:49
18 maja 2018 20:26

Taki Soplica był zly, potem dobry. Obecnie najczęściej bywa odwrotnie.

zaloguj się by móc komentować

telok @adamo21 18 maja 2018 20:26
18 maja 2018 20:39

Ludzie są ludźmi i ideałów nie ma. Przy wszystkich swoich ograniczeniach bywa, że ludzie wykazują się bohaterstwem i odwagą. Takie zachowania oczywiście należy podziwiać i szanować. Trudno jednak wymagać, by taki bohater był przez całe życie człowiekiem bez skazy. Pewnie bywają takie przypadki. Ja tylko piszę, by podziwiać i szanować czyny bohaterskie i zachowania nacechowane ogromną odwagą, ale nie można takich czynów przenosić na ocenę człowieka. Człowiek jako istota niedoskonała musi mieć w swoim życiu wzloty i upadki.

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @telok 18 maja 2018 19:42
18 maja 2018 20:50

Czy tego właśnie nie zrobiłem? 

A że Pańską ulubioną metodą faktów dokonanych to już proszę wybaczyć :)

zaloguj się by móc komentować

telok @OdysSynLaertesa 18 maja 2018 20:50
18 maja 2018 20:52

OK niech i tak będzie, wszak mieczy u nas dostatek:)

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Stalagmit 18 maja 2018 19:13
18 maja 2018 21:00

sprzed miesiąca, dziekan okręgowej izby adwokackiej: ...ten adwokat nie chciał wyłudzać ona nie znał prawa ...;- adwokat złapany przez komornika na usiłowaniu wyłudzenia i mienia i czynności urzędowej [wniosek o dopisanie jako pelnomocnika z przyznanymi kosztami  do zakończonej  kilka lat temu egzekucji i żądanie wszczęcia egzekucji ze wskazanej nieruchmości;- tzw. wyłudzenia na wypożyczony i zapokojony tytuł wykonawczy

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @telok 18 maja 2018 19:49
18 maja 2018 21:02

Problem polega na tym że nikt nie jest w stanie takiej ekstrapolacji dokonać... To się zawsze skończy porażką. To tak jak zapytać czy człowiek może nie oddychać. 

Dlatego ten tytuł/pytanie prowokuje do pytania "aleosochodzi". I nie ma się co dziwić kiedy ktoś zaczepia w równie ciężki sposób... Ale że wytłumaczył Pan cel takiego postawienia problemu, to osobiście nie mam dalej pytań... I oczywiście zgadzam się z przedmówcami że nie ma takich ludzi

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @telok
18 maja 2018 21:04

W naszej wiedzy o postaciach historycznych i ich ewentualnych skazach należy brać poprawkę na to, że od XVIII w. historia Rzeczpospolitej była preparowana na nowo przez zaborców. Pokazywały się jakieś "cudowne znaleziska" w bibliotekach jak np. "Kronika Bychowca", która okazała się kompilacją z Jana Długosza, Piccolominiego, Macieja Miechowity plus "własne uzupełnienia" i ma przedstawiać :"...głównie historię wojen polsko-litewskich, bitew z Tatarami i Krzyżakami. Relacjonuje też zmagania Rusinów   o zachowanie tożsamości narodowej i ich działania skierowane przeciwko litewskiej i polskiej dominacji...". Drobny szczegół polega na tym, że "odkrywcą dzieła" był "historyk amator" pan Aleksander Bychowiec, szczęśliwy ojciec Stanisława Józefa Daniela Bychowca - rosyjskiego generała stacjonującego w Odessie. "Odkrycie" miało być "dziełem powstałym na zamówienie rodzin: Holszańskich, Gasztołdów i Olechowiczów -Słuskich.  Dwie pierwsze rodziny szczęśliwie wymarły w wieku XVI a rodzina Olechowiczów -Słuckich - w XVII w.

Należy sądzić, że w ministerstwach spraw wewnętrznych w Wiedniu, Berlinie i Petersburgu - były całe wydziały, które pracowały nad takimi "dziełami, cudownie odnalezionymi w prywatnych ziemiańskich bibliotekach". Dzisiaj mamy to samo z historią II WW i historią komunizmu. Historię i badania historyczne są zastąpione - ryciem beretów czyli próbami wdrukowania ludziom opinii a nie informacji: "źli Polacy"- "dobrzy .... potrzebne wpisać".

zaloguj się by móc komentować

telok @qwerty 18 maja 2018 21:00
18 maja 2018 21:05

Czy Pan może czasem napisać coś, co nie wiąże się z Pana przewagami sądowymi? To, że Pan potrafi świetnie pisać to wiem, bo miałem przyjemność czytać Pana komentarze niekoniecznie prawne.

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @pink-panther 18 maja 2018 21:04
18 maja 2018 21:12

Dokładnie takie miałem skojarzenie po przeczytaniu tytułu notki, więc postanowiłem "przepytać" autora...

Komuniści skrzętnie korzystali ze znanej diabelskiej metody podważania tego co w nas dobre tym co złe. Niby taki bohater a jednak żonę to on bił. Na każdego się bowiem coś znajdzie.

zaloguj się by móc komentować

telok @pink-panther 18 maja 2018 21:04
18 maja 2018 21:14

Ja tak głęboko jak Szanowna Pani nie sięgam. Mam tylko inną propozycję jeśli chodzi o oceny historyczne. To co mamy w panteonie narodowym to chyba trzeba zostawić, bo i co z tym zrobić? Natomiast jeśli chodzi o ocenę bardziej nowożytnych postaci z naszej historii to chyba trzeba cenić i podziwiać czyny bohaterskie i zadziwiające tych ludzi, ale raczej skupiać się na czynie, a nie osobie. Czyn jest bowiem czymś unikalnym, a osoba jako człowiek zmienną jest.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @telok 18 maja 2018 21:05
18 maja 2018 21:14

ok, mogę, lecz nie przewagi są tematami lecz diagnozowanie patologii w pewnych sektorach - dostosuję się, lecz proszę zwrocic uwagę ilu tych dzisiejszych 'bohaterów' jest prawnikami, cos mi sie przypomina taki tytuł 'bohaterowie naszych czasów', chciałem pokazać jak jest usprawiedliwane to co sie zwyczajowo nazywa , że 'ma coś za uszami' usprawiedliwienia bywają nieraz jako doktryny środowiskowe/narodowe/..

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @OdysSynLaertesa 18 maja 2018 21:12
18 maja 2018 21:19

Zdrowy odruch organizmu był taki, aby w nic, co mówią komuniści - nie wierzyć. Dlatego "prosty lud' wyszedł w miarę zdrowy psychicznie z tego "eksperymentu", czego nie da się powiedzieć o lumpen-inteligencji.  Komuniści mieli wsparcie w "historykach anglosaskich", którzy prowadzili i prowadzą wojnę informacyjną (i nie tylko) z Kościołem Rzymsko-Katolickim. Więc znowu "pada na nas". Tak czy owak "zawsze Nowak".

Poza tym ludzie są tylko ludźmi i nie ma powodu aby idealizować ich na gruncie prywatnym a z drugiej strony czynić im "zarzuty", że może i byli zdolnymi generałami-królami-wojewodami- wynalazcami ale za to "bili żonę" albo mieli inne wstydliwe cechy charakteru. Anglicy jakoś nie mają problemu z tym, że królowa Elżbieta I była w najlepszym razie psychopatką, nie mówiąc o jej urodzie i obyczaju erotycznym. Cieszą się z tego, że ich zdaniem była skuteczną królową i pomijają drobiazg, że przyczyniła się do wymordowania 30 tysięcy katolików czyli liczby czterokrotnie przekraczającej "pełny historyczny urobek" "demonicznej hiszpańskiej Inkwizycji":)))

zaloguj się by móc komentować

telok @qwerty 18 maja 2018 21:14
18 maja 2018 21:22

Jak widzę jest Pan niepoprawny i na każde pytanie odpowie jak mu wygodnie:) Niech już i tak będzie:) Jakoś przyzwiczaiłem się do tego, że Pan odpowiada jak uważa za stosowne odpowiedzieć. To akurat nie są jakieś pretensje do Pana, ale wyraz mojej bezradności:)

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @telok 18 maja 2018 21:14
18 maja 2018 21:32

To się nie do końca tak da. Jest takie powiedzenie, którego słuszność potwierdza wiedza, że "kto jest nierzetelny w rzeczach małych, będzie nierzetelny w rzeczach wielkich". Pod co podpadają w większości wszyscy tzw. rewolucjoniści np. francuscy albo im podobni: najczęściej ludzie z dużymi problemami ze sobą i z prawdą a większość zupełni socjopaci. Jak np. ten francuski "ekspert od wychowania dzieci" co własne bękarty bez wyjątku zostawiał w sierocińcach, które akurat wtedy do sympatycznych miejsc nie należały.

Naszym problemem jest niedostatek informacji świadomie reglamentowanej przez tych, co chcą sprawować władzę. Sama pamiętam własne zauroczenie idealną postacią słynnego elektryka z Gdańska. Dałabym się za niego posiekać. A w tym czasie ludzie  w Gdańsku szeptali. A my nie chcieliśmy wierzyć. Teraz mamy za swoje.

zaloguj się by móc komentować

telok @pink-panther 18 maja 2018 21:19
18 maja 2018 21:37

Tu poslużę się przykładem. Dla mojej rodziny z wileńszczyzny generał Lucjan Żeligowski był tym obrońcą polskości, co na białym koniu do Wilna wjechał. Tzw. bunt generała był czymś dobrym dla Polski i Polakow na wileńszczyźnie. Czy późniejsze zawirowania w poglądach generała umniejszają to jego dokonanie? No chyba nie, bo to są różne sprawy, które nie mają ze sobą związku. Moim zdaniem to generałowi należy się szacunek za uratowanie tych setek tysięcy Polaków z Wileńszczyzny w tym mojej Mamy, a co było później to trzeba też oceniać ostro i bez patrzenia na zaslugi. Jak ocenić całokształt działalności generała? Tego oczywiście się nie podejmę. Wolę go pamiętać jako tego, który Wilno dla Polski odzyskal.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @telok
18 maja 2018 21:53

Ja bym się w ogóle wstrzymał z używaniem pojęcia bohater. Ono jest bardziej związane z literaturą, niż z realną historią i dniem dzisiejszym. Proszę zwrócić uwagę, że to pojęcie stosuje się do postaci historycznych z mocni podkolorowaną biografią i postaci zupełnie mityczne. Jeżeli już, to można mówic o ludziach, którzy mieli w jaki okresie domunujący lub spory wpływ na jakieś wydarzenia (pozytywny lub negatywny). Teorię "wielkiego człowieka" wprowadził do historii szkocki uczony Tomasz Carlyle, ale ja osobiście zachowuję do niej bezpieczny dystans.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @telok
18 maja 2018 22:06

A postacie historycznr oceniano różnie już tysiące lat temu. Za dowód niech wystarczy relacja Tacyta o cesarzu Oktawianie Auguście:

"To dało pobudkę do licznych rozmów o samym Auguście, przy czym tłum błahym dziwował się rzeczom: że ten sam dzień był pierwszym dniem objęcia niegdyś przez niego rządów, a zarazem ostatnim dniem życia; że zakończył żywot w Noli, w tym samym domu i pokoju, co jego ojciec Oktawiusz. Wysławiano też liczbę jego konsulatów, którą Waleriuszowi Korwusowi i Gajuszowi Mariuszowi razem dorównał; bez przerwy przez lat trzydzieści i siedem piastowaną władzę trybuńską; tytuł imperatora, który dwadzieścia i jeden razy zdobył, i inne zaszczytne tytuły, które mu wielokrotnie dawano albo też świeżo dla niego stwarzano. Natomiast ludzie doświadczeni życie jego w różny sposób już to chwalili, już też ganili. Jedni mówili, że poczucie obowiązku wobec ojca i nieuchronna potrzeba rzeczypospolitej, w której dla praw wtedy już nie było miejsca, zapędziły go do wojny domowej, a tej nie można ani rozpocząć, ani prowadzić uczciwymi środkami. Musiał on wiele ustępstw poczynić Antoniuszowi, wiele też Lepidusowi, byleby zemścić się na mordercach ojca. A skoro jeden zestarzał się w gnuśności, drugiego zgubił rozwiązły tryb życia, nie było innego lekarstwa dla rozbitej na stronnictwa ojczyzny, jak tylko to, żeby się jednemu pod rząd dostała. W każdym razie nie jako król ani dyktator, lecz pod imieniem pierwszego obywatela rzeczpospolitą uporządkował; oceanem albo odległymi rzekami państwo ogrodził; legiony, prowincje, floty, słowem wszystko z sobą połączył; prawo panuje u obywateli, umiarkowanie wobec sprzymierzeńców; miasto samo wspaniale jest przyozdobione; tylko w bardzo nielicznych wypadkach użyto przemocy, aby ogółowi spokój zapewnić. Drudzy utrzymywali, że przeciwnie, poczucie obowiązku wobec ojca i położenie rzeczypospolitej służyły mu tylko za pretekst; w rzeczywistości wskutek żądzy panowania, sypiąc pieniędzmi, powołał pod broń weteranów, jako młody człowiek bez urzędu zaciągnął wojsko, uwiódł legiony konsula, udawał przychylność ku partii pompejańskiej; potem, gdy na mocy uchwały senatu doszedł do rózg i władzy pretora, a Hircjusz i Pansa gwałtowną zginęli śmiercią — czy to obaj padli z ręki nieprzyjaciół, czy też Pansę usunęła wlana do rany trucizna, a Hircjusza właśni jego żołnierze i Cezar, który ich pchnął do zdrady — on wojska obydwóch zagarnął; senatowi, wbrew jego woli, wydarł konsulat, a broń, którą otrzymał przeciw Antoniuszowi, zwrócił przeciw rzeczypospolitej; proskrypcji obywateli, podziałów gruntów nawet sami ich wykonawcy nie pochwalali. Wprawdzie śmierć Kasjusza i obu Brutusów była ofiarą złożoną ojcowskim nieprzyjaźniom, wprawdzie godzi się osobistych nienawiści dla dobra państwa poniechać, lecz Pompejusza zwiódł mamidłem pokoju, Lepidusa pozorem przyjaźni; później Antoniusz, zwabiony tarentyńskim i brundyzyjskim przymierzem oraz małżeństwem z jego siostrą, zdradliwe powinowactwo śmiercią odpokutował. Potem bezsprzecznie nastał pokój, ale krwawy: zewnątrz klęski Lolliusza i Warusa, w Rzymie stracenie Warrona, Egnacjusza, Jullusa. Nie oszczędzano też jego życia prywatnego, mówiąc, że odebrał Neronowi żonę i dla drwin zapytał kapłanów, czy ona, będąc już brzemienna, może jeszcze przed rozwiązaniem prawomocnie wyjść za mąż; dalej zbytki Kwintusa Tediusza i Wediusza Polliona; wreszcie Liwia, jako matka złowroga dla państwa, jako macocha złowroga dla domu Cezarów! Żadnych on bogom nie pozostawił zaszczytów, żądając, żeby mu w świątyniach i pod boską postacią za pośrednictwem flaminów i kapłanów cześć oddawano. Nawet Tyberiusza nie z przywiązania ani troski o państwo na swego następcę powołał, lecz przejrzawszy jego wyniosłość i okrucieństwo, w najgorszym do siebie kontraście własnej szukał sławy." (Roczniki I, 1)

zaloguj się by móc komentować

tadman @telok
18 maja 2018 22:22

Jeśli ktoś jest człowiekiem czynu i chce coś zrealizować to musi być w dużej mierze skurczybykiem, bo leluja będzie miał opory, wąty i zaniecha wszystkiego.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @telok 18 maja 2018 21:37
18 maja 2018 22:30

A o co się czepiają przeciwnicy generała Żeligowskiego? Jak dla mnie to on był całkiem w porządku. Zrobił to, co do niego należało z punktu widzenia prawa historycznego i naturalnego. Wytworzone przez zaborcę tzw. elity żmudzkie wykazały się jedynie w jednym: w produkowaniu nienawiści do Polaków i polskości, co skończyło się tragedią Polaków i hańbą Litwinów -w Ponarach. Między innymi. Szaulisów można było spotkać na terenie Generalnej Guberni w trakcie wykonywania takich 'zadań" jak ładowanie nieszczęsnych Żydów do wagonów. Z użyciem dębowych pałek.  Czasem trzeba uważać na "prezenty" a zwłaszcza na to - od kogo się je dostaje. Litwini otrzymali "prezent" od wujka Stalina i teraz się nim dławią.

zaloguj się by móc komentować

JK @pink-panther 18 maja 2018 22:30
18 maja 2018 23:01

Jest szansa, ze podobny prezent dostaniemy od wujka Władimira tylko, że na południu.

zaloguj się by móc komentować

telok @pink-panther 18 maja 2018 22:30
19 maja 2018 09:04

Chodziło mi o ostatni etap życia generała, gdzie wpadł na koncept łączenia Słowian. "Gen. Lucjan Żeligowski. Bohater Wilna w służbie Bieruta". Cat Mackiewicz dosyć barwnie opisał ewolucję generała.

zaloguj się by móc komentować

telok @tadman 18 maja 2018 22:22
19 maja 2018 09:07

No to fakt. Zajmowanie się polityką czy wojną wymaga wielu mocno wątpliwych moralnie decyzji. Zresztą realizacja każdego większego przedsięwzięcia wymaga łamania pewnych oporów.

zaloguj się by móc komentować

telok @Stalagmit 18 maja 2018 21:53
19 maja 2018 09:09

"Ja bym się w ogóle wstrzymał z używaniem pojęcia bohater"

Zdecydowanie tak, do podobnej konkluzji dochodzę po napisaniu i przedyskutowaniu ostatnich notek.

zaloguj się by móc komentować

telok @Stalagmit 18 maja 2018 22:06
19 maja 2018 09:19

No, a mistrzem PR był chyba Juliusz Cezar. Jego dzieło "O wojnie galijskie" to mistrzostwo w kreowaniu własnego wizerunku:)

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @telok 19 maja 2018 09:04
19 maja 2018 11:28

A nawet nie wiedziałam. Starzy ludzie bez dochodów mogą sobie wykombinować, że jakieś małe kompromisy to nic szkodliwego. W sumie w obliczu skali katastrofy Polacy w Polsce raczej na takie ekstrawagancje nie zwracali uwagi.  Pełna egzotyka, tak jak taki jeden, którego nazwiska nie pamiętam a który w latach 70-tych ogłaszał się jakimś krytykiem Żydów a okazał się Żydem, w dodatku ze służb.

zaloguj się by móc komentować

telok @pink-panther 19 maja 2018 11:28
19 maja 2018 11:42

No akurat u generała Żeligowskiego to nie chodziło o małe kompromisy, ale czystą aberracje na stare lata. Co osobliwe, to nawet po śmierci odegrał pewną rolę, bo w jego katafalku gen. Tatar przemycił do komunistycznej Polski 350 kg złota z FON.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować