-

telok : Wy tam telok nie kombinujcie i filozofa żałosnego z siebie nie róbcie

Czy możliwe i sensowne jest kierowanie rządem jak korporacją?

Mamy aktualnie, jako temat dnia, premie rządu i wejście smoka Prezesa z ograniczeniem wynagrodzeń. Jak rozumiem to obniżenie o 20% nie dotyczy rządu, ale mogę się mylić.

Teraz porozmawiajmy o modelu korporacyjnym zarządzania.

Pierwszym założeniem są deklaracje partii, która wygrywa wybory. Jeśli dzięki tym deklaracjom się wygrało, to warto by je zrealizować.

Drugim założeniem jest coroczny budżet państwa, który jest uchwalany przez Sejm i stanowi ramy możliwości finansowych rządu.

Jakby to mogło wyglądać w modelu korporacyjnym?

Po wygranych wyborach premier podpisuje z ministrami kontrakt o cele. Te cele to obietnice wyborcze i oczywiście inne tematy, które wymagają rozwiązania. Taki kontrakt musi być oczywiście rozdzielony na lata i co najtrudniejsze, musi zawierać cele wymierne i zdefiniowane ich mierniki.

Jeśli by to się udało, to musimy określić jakiś system motywacyjny. Może być np. tak, że płacimy ministrowi skromne pieniądze, ale po osiągnięciu kolejnych kamieni milowych (punktów krytycznych) dajemy ministrowi premię za sukces.

By to mogło działać w dzisiejszej atmosferze, to takie kontrakty i wysokość potencjalnych premii dla ministra powinny być jawne i publikowane np. na stronie internetowej premiera.

Puszczając wodze fantazji, można sobie wyobrazić stronę premiera z aktualizowaną cyklicznie tabelą zarządczą. Ponieważ wynagrodzenia funkcjonariuszy publicznych powinny być jawne, więc ta metoda nie powinna być niemożliwa.

Mamy tu jednak niestety kilka problemów. Czy dla bezpieczeństwa państwa i dla lobbystów nie jest to zbyt duże zagrożenie/ułatwienie?

Inną sprawą jest konstrukcja rządu, która jest polityczna, czyli ministrów dostają wg swojej siły różne frakcje. Głupio by wyglądało, że jakiś minister, mimo nierealizowania celów dalej jest ministrem, bo mocna frakcja go wspiera. Ludzie by się zaczęli pytać, czemu on musi być? A tu odpowiedź jest prosta, ale nie dyplomatyczna, bo takie były ustalenia.

Jak widać z końcowych uwag, ten system nie jest na tyle dobry by zaaplikować go do rządu. Może jednak jakaś jego mutacja by możliwa była?

Ta licytacja na cięcie wynagrodzeń polityków musi się skończyć, bo im bardziej im obetniemy tym bardziej będą się rwali do Brukseli.



tagi: rząd  płace 

telok
6 kwietnia 2018 16:47
17     967    1 zaloguj sie by polubić
komentarze:
ewa-rembikowska @telok
6 kwietnia 2018 19:50

Najlepiej, aby wszyscy politycy wyjechali do Brukseli. Im mniej polityków, tym lepiej. Tak patrzę na fejsie. Ludzie, którzy w codziennych sprawach zachowują się zupełnie normalnie, dostają zupełnego amoku w sprawach politycznych, zupełnie, jakby wciągnieci zostali do jakiejś sekty. Zero rozsądku - sto procent emocji, na zasadzie "miłość jest ślepa". 

zaloguj się by móc komentować

telok @ewa-rembikowska 6 kwietnia 2018 19:50
6 kwietnia 2018 20:04

To co się teraz dzieje z tymi piniędzmi to komplena wariacja. Z tego chyba tylko jeden wniosek można wyciągnąć - politycy mają pracować za nic.

Tak poważniej, to chyba tylko jakiś wariant z tego, co w notce zarysowałem może uratować resztki sensu. Morawiecki to ponoć menadżer, więc coś powinien zaproponować. To będzie trudne, ale nie ma innego wyjścia. Tu tylko jawność i przejrzyste zasady wynagradzania mogą (może) ograniczyć tę wariację.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @telok 6 kwietnia 2018 20:04
6 kwietnia 2018 20:17

Problem polega na tym, że w tym przypadku pieniądze są tylko i wyłącznie młotkiem do walenia się po łbach przez opozycyjne strony. I nikt nie chce tego problemu sprowadzić do jego faktycznych wymiarów, czyli tego, co Pan napisał - jak wynagradzać, by tym urzędnikom -teroretycznie wynajętym przez suwerena - z jednej strony chciało się realizować cele z kamapnii wyborczej, z drugiej by nie było jakiegoś totalnego rozjazdu pomiędzy ich wynagrodzeniem a tym, co dostają zwykli ludzie.

zaloguj się by móc komentować

telok @ewa-rembikowska 6 kwietnia 2018 20:17
6 kwietnia 2018 20:38

Tu chyba jedynym rozwiązaniem (obawiam się, że spóźnionym) może być wprowadzenie maksymalnie przejrzystego i jawnego systemu wynagradzania urzędników państwowych. Czy to jest mozliwe? Tego oczywiście nie wiem, ale jeśli tego nie zrobimy, to za chwilę kazdy lobbysta kupi polskiego urzędnika za dobry obiad. Tak już było na poczatku lat 90-tych, gdy za wczasy zagraniczne i dobre pióro sprzedawano polskie firmy za bezcen.

zaloguj się by móc komentować

grudeq @telok
6 kwietnia 2018 20:53

Czyli proponuje Pan w pewnym sensie do rozwiązań z I Rzeczypospolitej, z czasów Wolnej Elekcji, gdzie nowo wybrany Król zaprzysięgał Artykuły Henrykowskie, czym zobowiązywał się do przestrzegania i niezmieniania zasad ustrojowych Rzeczypospolitej. Przy czym Artykuły Henrykowskie były dla każdego Króla takie same. Następnie zaś zaprzysięgał Pacta Conventa, czyli swój program polityczny na okres swojego Panowania. Różny dla kolejnych Królów. Przy czym naruszenie Artykułow Henrykowskich mogło być podstawą dla rokoszu Szlachty, zaś nie dotrzymanie Pacta Conventa takiej sankcji nie miało.

Ale nie byłoby to złe, gdyby Sejm na I posiedzeniu, spisywał Pacta Conventa dla wybranego Rządu. I dopiero po 4 latach rozliczał Rząd ze zrealizowanych Pacta Conventa. No i wzorem II RP Sejm obradowałby na dwóch miesiecznych sesjach - wiosennej i jesiennej. I tylko w tym czasie Rzad mogłby wnosic do Sejmu o zmianę w swoim składzie. 

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @telok 6 kwietnia 2018 20:38
6 kwietnia 2018 21:00

Mnie się wydaje, że jak ktoś idzie do polityki, by ustawić siebie i rodzinę na dziesięciolecia, to nie będzie mieć żadnych hamulców i jak się przytrafi "porękawiczne" to niezależnie od wysokosci wynagrodzenia nie pogardzi nim i weźmie. To jest kwestia nie wysokości wynagrodzenia a etyki oraz utożsamiania z grupą, na rzecz, której się działa.

Kryterium rozliczania polityków i urzędników ministerialnych powinno być proste - czy wyborcom poprawia się poziom egzystencji materialnej, czy za zarobione pieniądze mogą więcej kupić, czy nie.

W tej chwili mamy taki absurd.  Diety polskich posłów są wolne od podatku dochodowego do wysokości   27 360 zł w skali roku.  Wyborca musi zadowolić się kwotę  3 091 zł. Przy tym poseł za nic nie odpowiada, może opowiadać kompletne androny, może zachowywać się jak najgorszy żul, wyborców ma w nosie, bo i tak nie można go odwołać. Jest to sytuacja zupełnie chora.

 

zaloguj się by móc komentować

telok @grudeq 6 kwietnia 2018 20:53
6 kwietnia 2018 21:02

Tu już Szanowny Pan pojechał zdecydowanie dalej niż w notce napisałem:) Ja tylko uważam, że:

1. powinny być jasno określone zadania ministrów i sposób mierzenia realizacji przez nich postawionych przed nimi zadań,

2. realizacja zadań powinna być premiowana, a brak realizacji nie,

3. zadania, sposób pomiaru i zasady premiowania powinny być jawne i dostępne dla obywateli.

Tylko tyle.

zaloguj się by móc komentować

telok @ewa-rembikowska 6 kwietnia 2018 21:00
6 kwietnia 2018 21:14

"Mnie się wydaje, że jak ktoś idzie do polityki, by ustawić siebie i rodzinę na dziesięciolecia, to nie będzie mieć żadnych hamulców i jak się przytrafi "porękawiczne" to niezależnie od wysokosci wynagrodzenia nie pogardzi nim i weźmie. "

To oczywiście prawda, ale jawne oświadczenia majątkowe i przejrzystość finansowa może nieco ograniczyć takie patologie.

zaloguj się by móc komentować

grudeq @telok 6 kwietnia 2018 21:02
6 kwietnia 2018 21:50

Tak... i teraz taki wykaz zadań postawionych przed Rządem w kwestii polityki zagranicznej byłby źródłem dla wrogich Państw, jak "upupić" politykę nielubianego sąsiada.

Z drugiej strony, rządzenie Państwem jest umową starannego działania.. a nie rezultatu. Polityka jest zbiorem tylu czynników, że można super prowadzić politykę... ale cóż.. nec hercules ultra plures

zaloguj się by móc komentować

telok @grudeq 6 kwietnia 2018 21:50
6 kwietnia 2018 22:20

"Tak... i teraz taki wykaz zadań postawionych przed Rządem w kwestii polityki zagranicznej byłby źródłem dla wrogich Państw, jak "upupić" politykę nielubianego sąsiada."ń 

Tu bym mógł uciekać w metafory, ale w stylu ogólność zadań:) No, ale trafił Pan w sedno, bo podobna sprawą jest Ministerstwo Obrony. No, a tak zasadniczo też Ministerswo Finansów.

Wygląda więc na to, że jesteśmy skazani na licytację w obniżaniu wynagrodzeń ministrów, bo tego już zatrzymać się chyba nie da. Czy może być z tego coś dobrego dla Polski? Obawiam się, że nie.

Nie traćmy jednak wiary. Zawsze, nawet w sytuacjach beznadziejnych, może pojawić się ktoś, kto coś sensownego zaproponuje i jego pomysł zmieni sytuację;)

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @telok 6 kwietnia 2018 21:14
6 kwietnia 2018 22:58

My sobie tak rozważamy teoretycznie, jak powinien wyglądać optymalny system finansowania polityków i wyższych urzędników, by wilk był syty i owca cała, ale czy sami politycy są zainteresowani co w tej materii ma do powiedzenia wyborca?

zaloguj się by móc komentować

Wolfram @telok
7 kwietnia 2018 01:05

Sam problem z premiami nie wynika z faktu, iż nie wiadomo jak nagradzać - a  z zastosowania przez opozycję prymitywnej, populistycznej techniki zestawienia sum wypłaconych jednorazowo z wynagrodzeniami najmmiej zarabiających. Stworzenie zbitki - oni (PiS) dostają miliony w jeden dzień - a wy tyle nie zarobicie przez całe życie. To działa i przeciw czemuś takiemu bardzo trudno obronić się - o ile w ogóle możliwe. Gdyby te same pieniądze były wypłacone inaczej - np. co miesiąc po trochu - może nikt by nie zauważył.

Taki pogląd jest kształtowany przez lata (mówisz milion, myślisz - złodziej) - robi to propaganda - a sama idea wbudowana jest np. w system podatkowy. Inny podatek zapłaci ktoś, kto zarabia względnie dobrze - ale sukcesywnie - większy zapłaci ten, kto zarobi dużo, a jednorazowo - bo np. długo nad czymś pracował. 

Opozycja odwołała się do populistycznej retoryki - ty dostajesz na rękę 2.300 - a Szydło rozdaje miliony.

Być może jest jakaś skuteczna technika obrony przed takim atakiem - nie sądzę, by było to produkowanie swoich narracji "przykrywających" - np. kolejnej komisji śledzczej. Gdybym miał coś doradzać - to dałbym zajęcie oponentom - tzn. po pierwsze - komunikat Prezesa, że nie będzie zemsty - unieważniłbym czynem. Po drugie - jak ktoś dostaje do ręki narzędzia do gry - to ma ich nie odkładać do magazynu - a prezes i jego ludzie to robią. Jestem wlaśnie po lekturze wytwórów intelektu pewnej grupy zawodowej - która Prezesa, PiS i rząd ma za nic - a zarabia średnio ok. 20 tys. miesięcznie. Z państwowej kasy, jak najbardziej.

Prezes powinien dojść do wniosku, że jego przyjacielem jest ten, kto mu dobrze życzy i z którym jest mu po drodze - a nie ten, z którym np. chodził do szkoły. Błędem politycznym jest stawianie na ludzi, którzy mają coś za uszami - z założeniem, że będą wierni, bo mają dużo do stracenia. Jak jest ich wielu - to dostają małpiego rozumu i z tej wierności nici. Wystarczy kilku obciąć łeb i pokazać reszcie - to jest propozycja dla was, jak nie będziecie grzeczni. Reszta się podporządkuje - bo dla ludzi złych i zdeprawowanych - tylko strach jest motywacją - a nie idee czy szczytne racje. Oczywiście ten łeb to metaforycznie - przecież nie dosłownie.

zaloguj się by móc komentować

telok @ewa-rembikowska 6 kwietnia 2018 22:58
7 kwietnia 2018 07:53

"My sobie tak rozważamy teoretycznie, jak powinien wyglądać optymalny system finansowania polityków i wyższych urzędników[...]"

Jesteśmy świadomymi obywatelami i zależy nam na dobrych rządach, więc i z tego te nasze rozważania się biorą.

Z natury jestem optymistą i tu pozwolę sobie przywołać anegdotę o różnicy między optymistą, a pesymistą. Jaka jest ta różnica najlepiej pokazuje postrzeganie tabletki z krzyżykiem (teraz już chyba takich nie ma, ale kiedyś były takie tabletki na wszystko).

Optymista widzi na tabletce plus, a pesymista krzyż nagrobny.

zaloguj się by móc komentować

telok @Wolfram 7 kwietnia 2018 01:05
7 kwietnia 2018 08:04

Trudno się z Panem nie zgodzić. Ta wariacja opozycji jest kompletnie irracjonalna. Przecież po wygranych wyborach ta opozycja stanie się władzą i będzie miała ten sam problem, czyli racjonalny i społecznie akceptowalny system wynagradzania.

Jak oni to sobie wyobrażają, to nikt nie wie. Najłatwiej zrobić bilbordy i jeździć z nimi po Polsce. Prezes uciekł od problemu tą propozycją obniżenia o 20% wynagrodzeń posłów i radnych, ale jest to tylko zagranie taktyczne. W zaistniałej sytuacji jest to wywrócenie stolika przy grze w trzy karty z opozycją. No, ale ...

Jeśli chodzi o dobór kadr, to bez oceniania Morawieckiego (premiera) można chyba powiedzieć, że nie jest on z tzw. zakonu PC. Mam nadzieję, że jakoś specjalnie umoczony nie jest, więc Pana uwagi odnośnie polityki kadrowej JK nie do końca się pokrywają z faktami.

zaloguj się by móc komentować

kskiba19 @ewa-rembikowska 6 kwietnia 2018 21:00
7 kwietnia 2018 12:39

Oczywiście tak by było. Tak było u schyłku Reczypospolitej Obojga Narodów. Im kto możniejszy tym więcej brał. To ponadczasowe.

zaloguj się by móc komentować

POLFIC @telok
8 kwietnia 2018 21:48

Ja uwazam, że to jest zupełnie nie tak. Żadne systemy się nie sprawdzą.

Ten co dzieli pieniądze powinien mieć autorytet. Tylko to rozwiązuje wszystkie tego typu problemy. Nic innego. 

zaloguj się by móc komentować

telok @POLFIC 8 kwietnia 2018 21:48
15 kwietnia 2018 13:01

"Ten co dzieli pieniądze powinien mieć autorytet"

Trudno się nie zgodzić. To stwierdzenie zamyka praktycznie całą dyskusję.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować